Nie udało się wyprostować Krzywej Wieży w Toruniu. Mieszkańcy odetchnęli z ulgą, bo turyści wciąż mają szansę podziwiać tę piękną zabytkową basztę - wysoką na 15 metrów i odchyloną od pionu o 135 centymetrów.

Niepokój mieszkańców wzbudziła ekipa budowlańców i geodetów, którzy w czwartek rano pojawili się na toruńskiej starówce. To zabytek klasy zerowej wpisany na listę UNESCO. Tu trzeba zadzwonić na policję - oburzali się przechodnie. Zamieszanie wokół budowli ściągnęło na miejsce przedstawicieli miasta.

Przyznajemy się – to prowokacja RMF. Chcieliśmy w ten sposób zwrócić waszą uwagę na to szczególne, ale niezbyt znane miejsce w Toruniu. Wszak krzywe też może być piękne.

„Prostowanie Krzywej Wieży w Toruniu” - tablice z takim napisem ustawiono obok najsłynniejszej toruńskiej baszty. Wokół budynku na starówce trwają prace; jest ekipa budowlańców, sprzęt geodezyjny i koparka. Mieszkańcy są zdezorientowani. czytaj więcej

Bo co złego w krzywiźnie? Zamieszanie wokół toruńskiej Krzywej Wieży w Toruniu skłoniło do przemyśleń naszego dziennikarza Tomasza Skorego: Posłuchaj:

Toruńską wieżę wybudowano w średniowieczu jako prostą, 15-metrową basztę obronną. Przez otwory w jej bocznych ścianach przebiegał ganek strażniczy łączący ją z murami, zaś brak ściany wewnętrznej ułatwiał wciąganie amunicji. W XVIII wieku wieża przestała pełnić funkcję obronną i wówczas dobudowano czwartą ścianę, przekształcając basztę w karcer dla kobiet. W 1826 roku przebudowano ją na kuźnię i mieszkanie dla rusznikarza, a potem całkowicie na mieszkania.

Baszta zaczęła się osuwać już w średniowieczu; stanęła bowiem na piaszczystym podłożu. Dziś odchylenie od pionu to 1,35 metra.