Paweł H., który 31 lipca zamordował w Zakopanem 22-letnią turystkę z lubuskiego, trzy tygodnie wcześniej zgwałcił inną kobietę w Białymstoku – dowiedzieli się reporterzy RMF.

Pod koniec lipca białostocka policja i prokuratura znały już tożsamość podejrzanego, jednak dopiero 5 sierpnia prokuratura w Białymstoku skierowała do sądu wniosek o wydanie za nim listu gończego. W tym czasie Paweł H. był już w Zakopanem, gdzie zamordował 22-letnią Katarzynę. Bulwersować może fakt, że termin rozpatrzenia wniosku o wydanie listu gończego wyznaczono na... 12 września. Sąd tłumaczy się zbyt dużą liczbą spraw.

W tym czasie zakopiańska policja prowadziła już własne śledztwo, ustaliła podejrzanego i złożyła wniosek o wydanie za nim listu gończego. Sam list pojawił się w mediach 14

Zarzuty zabójstwa i gwałtu przedstawiła zakopiańska prokuratura Pawłowi Hajdukowi, który przyznał się do zamordowania 22-letniej turystki w Tatrach. Jutro do sądu trafi wniosek o jego tymczasowe aresztowanie. Mężczyźnie grozi kara dożywocia. czytaj więcej

sierpnia. W tym samym dniu morderca został zatrzymany.

Niewykluczone, że sprawne działanie zakopiańskiej policji i sądu zapobiegły kolejnej tragedii. O tym, że H. mógł ponownie zaatakować mówi psycholog Dariusz Grzechnik. Rozmawiał z nim Marek Balawajder:

Zakopiański sąd postanowił wczoraj aresztować mężczyznę na trzy miesiące. Prokuratura zarzuca mu gwałt i zabójstwo kobiety. Jej poszukiwania trwały prawie dwa tygodnie. Ujęty w czwartek przez policję mężczyzna sam przyznał się do popełnienia zbrodni i wskazał miejsce ukrycia zwłok.

RMF dowiedziało się nieoficjalnie, że H. tuż przed zbrodnią umawiał się już z kolejną kobietą.

Prowadzący sprawę prok. Stanisław Staszel mówi, że Paweł H. sam nie wie, dlaczego zabił Katarzynę: Nie potrafi tego logicznie wytłumaczyć, twierdzi, że był to impuls. Także konsekwencje tego co zrobił, wydają się nie mieć dla niego znaczenia. Staszel dodaje, że H. będzie poddany badaniom psychiatrycznym.

H. był już wcześniej karany za gwałt ze szczególnym okrucieństwem, napady i rozboje. W więzieniu spędził 6 lat, wyszedł dwa lata temu. Oskarżonemu grozi kara od 8 lat więzienia, a w przypadku udowodnienia szczególnego okrucieństwa od 12 lat do dożywocia.

06:00