Po trzech bramkach Jesusa Imaza Jagiellonia pokonała w piątkowy wieczór w Białymstoku Wisłę Kraków 3:2. Według statystyków, wyczyn hiszpańskiego gracza to pierwszy hat-trick dla Jagiellonii w historii jej występów w ekstraklasie. Dał mu pozycję samodzielnego lidera w klasyfikacji strzelców.

Przez blisko pół godziny pierwszej połowy mecz toczył się z lekką przewagą Wisły. Goście dłużej mieli piłkę, dobrze odbierali ją Jagiellonii w środku boiska, udawało im się też zepchnąć białostoczan do głębokiej defensywy. Mimo takiej gry, praktycznie nie zagrozili jednak bramce gospodarzy, jeśli nie liczyć niecelnego strzału Vukan Savicevica czy podobnego uderzenia z rzutu wolnego Jakuba Błaszczykowskiego, który rozegrał całe spotkanie.

W 28. min Jagiellonia powinna zdobyć bramkę, ale jej kapitan Taras Romanczuk przestrzelił ze środka pola karnego. Dokładną piłkę z prawej strony zagrał mu Bartosz Bida. W 32. min z tej samej strony dośrodkował Jakub Wójcicki, Jesus Imaz próbował sprytnego strzału piętą, ale piłka minęła prawy słupek bramki Wisły.

Minutę później Hiszpan zapisał na swoje konto gola. Martin Pospisil odebrał piłkę obrońcy Wisły Davidowi Niepsujowi, Marko Poletanovic podał dokładnie do Imaza, a ten płaskim technicznym strzałem z pola karnego dał prowadzenie Jagiellonii.

Pięć minut później było już 2:0. Po kontrze, kolejny były wiślak w barwach Jagiellonii, Słowak Martin Kostal, zagrał do Imaza w pole karne dokładnie tam, gdzie ten oczekiwał na piłkę i Hiszpan znowu pokonał Michała Buchalika.

Wyglądało na to, że Jagiellonia kontroluje sytuację, ale tuż przed przerwą padł gol kontaktowy. Piłka nieco przypadkowo przeszła między obrońcami gospodarzy, a Paweł Brożek nie pomylił się w sytuacji sam na sam z Damianem Węglarzem. Sędzia Tomasz Kwiatkowski gola uznał po analizie VAR sprawdzając, czy w czasie akcji poprzedzającej bramkę zagrał ręką Niepsuj.

Druga połowa zaczęła się grą "akcja za akcję". W 51. min białostoczanie mieli kontrę trzech na dwóch, ale nie zdołali zakończyć jej strzałem. W 66. min znowu do bramki Wisły z jej pola karnego trafił Imaz, kończąc składną akcję z udziałem m.in. Martina Pospisila.

Wisła nie rezygnowała z walki o lepszy rezultat. W 69. min Węglarz obronił strzał Kamila Wojtkowskiego, ale kilka minut później po drugiej stronie boiska znakomitą okazję zaprzepaścił Bartosz Kwiecień; piłkę niemal do pustej bramki wyłożył mu Juan Camara.

W 85. min z dużym szczęściem Jagiellonia obroniła się przed stratą bramki. Po rzucie rożnym Węglarz odbił strzał Brożka, a dobitka Aleksandra Buksy nie trafiła do siatki tylko dzięki ofiarnej interwencji Patryka Klimali. W 90. min 16-letni Buksa wpisał się jednak na listę strzelców. Znowu strzelał Brożek, bramkarz Jagiellonii odbił ten strzał, a młody napastnik, mimo asysty obrońców Jagiellonii, zdołał obrócić się w polu karnym i strzelić piękną bramkę.


Bramki: 1:0 Jesus Imaz (33), 2:0 Jesus Imaz (38), 2:1 Paweł Brożek (44), 3:1 Jesus Imaz (66), 3:2 Aleksander Buksa (90).

Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Martin Pospisil, Taras Romanczuk, Jakub Wójcicki. Wisła Kraków: Rafał Janicki, David Niepsuj, Maciej Sadlok, Lukas Klemenz.

Sędzia:
Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 12 251.

Jagiellonia Białystok:
Damian Węglarz - Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Zoran Arsenic, Guilherme Sitya - Martin Pospisil, Taras Romanczuk - Bartosz Bida, Marko Poletanovic (71. Bartosz Kwiecień), Martin Kostal (65. Juan Camara) - Jesus Imaz (80. Patryk Klimala).

Wisła Kraków: Michał Buchalik - David Niepsuj, Lukas Klemenz, Rafał Janicki, Maciej Sadlok - Vukan Savicevic (68. Krzysztof Drzazga), Jean Carlos Silva - Jakub Błaszczykowski, Kamil Wojtkowski (77. Aleksander Buksa), Rafał Boguski (57. Chuca) - Paweł Brożek.

Opracowanie: