Koncerty zaplanowano na październik na Gazprom Arenie, która może pomieścić około 70 tys. widzów. Sprzedaż wejściówek ruszyła w poniedziałek. Ceny biletów wynosiły od 9 tys. do 160 tys. rubli, czyli – według kursu przytoczonego przez BBC – od około 78 do blisko 1,4 tys. funtów.
Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę działalność w Rosji zawiesiły liczne zagraniczne wytwórnie oraz wykonawcy. W kraju Władimira Putina występowało od tego czasu niewielu artystów z Zachodu.
BBC przypomina, że w ostatnich latach koncerty w Rosji zagrali m.in. Tyga, DaBaby, Akon i Lil Pump. W ubiegłym roku w Moskwie i Sankt Petersburgu wystąpił także Jason Derulo.
Przed rozpoczęciem pełnoskalowej wojny Rosję regularnie odwiedzały światowe gwiazdy, w tym Red Hot Chili Peppers, Lana Del Rey, Muse i System of a Down.
Trasa Ye wywoływała protesty
Występy w Rosji odbędą się po serii problemów z europejską trasą rapera. Koncerty Ye zostały w tym roku odwołane m.in. we Francji, Polsce, we Włoszech i Czechach.
W Wielkiej Brytanii nie doszedł do skutku festiwal Wireless, podczas którego artysta miał być główną gwiazdą przez trzy dni. Brytyjskie MSW odmówiło mu wjazdu do kraju, uznając, że jego obecność nie byłaby zgodna z interesem publicznym.
Wydarzenia z udziałem Ye spotkały się z protestami po jego wcześniejszych antysemickich i pronazistowskich wypowiedziach. Muzyk deklarował, że jest nazistą, wydał utwór zatytułowany „Heil Hitler” oraz sprzedawał koszulki ze swastyką.
W styczniu Ye opublikował całostronicowe ogłoszenie w dzienniku „The Wall Street Journal”, w którym przeprosił za swoje zachowanie. Napisał, że nie jest nazistą ani antysemitą.
Artysta wiązał swoje wcześniejsze wypowiedzi z epizodem maniakalnym, urazem mózgu i chorobą afektywną dwubiegunową. Część komentatorów zwracała jednak uwagę, że przeprosiny pojawiły się w okresie premiery jego nowego albumu i rozpoczęcia trasy koncertowej.