"Polska giełda trafi na margines rynków"- ostrzegają analitycy. Taki może być skutek połączenia głównej niemieckiej giełdy we Frankfurcie z parkietem w Nowym Jorku oraz giełdy w Londynie z rynkiem w Toronto.

Na międzynarodowych fuzjach straci każdy kto ma związki z GPW. Z jednej strony będą to przedsiębiorcy, bo będzie im trudniej pozyskać pieniądze na rozwój. Z drugiej strony stracą inwestorzy: zarówno indywidualni, jaki ci więksi np. OFE, które obracają pieniędzmi na nasze emerytury. Mały rynek, oznacza mało pieniędzy - podkreśla analityk Piotr Kuczyński.

Z politycznych planów stworzenia w Warszawie Centrum Finansowego Europy nic nie wyszło. Winne jest m.in Ministerstwo Skarbu Państwa, które nie chciało oddać kontroli nad GPW. Po prostu będziemy giełdą marginalną. Gdybyśmy się mocno postarali przyciągnęli spółki ukraińskie, białoruskie i mniejsze rosyjskie to być może wtedy coś by z tego wyszło - dodaje Kuczyński.