Według Komisji Europejskiej Polska stoi przed ryzykiem gwałtownego wzrostu zadłużenia. W najnowszym raporcie Debt Sustainability Monitor Komisja prognozuje, że dług publiczny Polski może wzrosnąć do około 107 proc. PKB do 2036 r., jeśli nie zostaną wdrożone poważne reformy fiskalne i cięcia wydatków.
- Komisja Europejska prognozuje, że dług publiczny Polski może sięgnąć 107 proc. PKB do 2036 roku.
- Krótkoterminowe ryzyko oceniane jest jako ograniczone, ale w perspektywie średnio- i długoterminowej sytuacja może się znacząco pogorszyć.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W opublikowanym niedawno monitorze stabilności fiskalnej (Debt Sustainability Monitor) Komisja Europejska alarmuje, że Polska może znaleźć się w gronie państw o najwyższym poziomie zadłużenia w Unii Europejskiej. Według prognoz bez wdrożenia poważnych reform fiskalnych i ograniczenia wydatków publicznych, dług publiczny Polski może wzrosnąć do 107 proc. PKB do 2036 roku. Obecnie Polska utrzymuje wskaźnik zadłużenia na poziomie 58 proc. PKB.
Komisja ocenia, że w perspektywie najbliższych dwóch lat ryzyko dla stabilności finansowej Polski jest ograniczone. Rynki finansowe wciąż postrzegają nasz kraj jako wiarygodnego pożyczkobiorcę.
Jednak w dłuższej perspektywie rośnie ryzyko związane z utrzymującym się deficytem strukturalnym oraz rosnącymi kosztami obsługi długu. Według raportu potrzeby pożyczkowe Polski mogą sięgnąć nawet 20 proc. PKB do 2036 roku, co zwiększy uzależnienie od rynków finansowych i podniesie koszty obsługi zadłużenia.
Według prognoz Komisji jedynie Włochy (149 proc.), Francja (144 proc.), Belgia (137 proc.) i Hiszpania (108 proc.) będą miały wyższy wskaźnik długu do PKB niż Polska w 2036 r.
Komisja spodziewa się, że deficyt strukturalny - luka między dochodami a wydatkami z wyłączeniem odsetek - pozostanie na minusie, co bez korekty fiskalnej utrzymałoby dług na ścieżce wzrostowej.
Zdaniem ekspertów, kluczowe dla uniknięcia kryzysu zadłużenia są głębokie reformy strukturalne i deregulacja gospodarki. Stabilizacja finansów nie powinna opierać się na podnoszeniu podatków, lecz na realnym ograniczeniu kosztów funkcjonowania państwa i uproszczeniu przepisów. Tylko w ten sposób można ograniczyć potrzeby pożyczkowe i zatrzymać wzrost długu publicznego.


