"Cierpliwie czekam, aż Unia Europejska wywiąże się ze swojej części historycznego porozumienia handlowego" - pisze Donald Trump, informując, że odracza wprowadzenie wyższych ceł na auta ze Wspólnoty do dnia, w którym Stany Zjednoczone będą obchodzić 250. urodziny. Stanie się to 4 lipca.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Pierwszego dnia maja prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował, że podjął decyzję o podwyższeniu ceł na samochody z Unii Europejskiej do 25 proc. Tłumaczył wówczas, że zdecydował się na taki krok ze względu na "nieprzestrzeganie umowy handlowej przez Unię Europejską".
Wyższe cła miały wejść w życie w tym tygodniu, ale tak się ostatecznie nie stanie, bo amerykański przywódca przeprowadził "wspaniałą" rozmowę z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen, o czym poinformował w czwartek we wpisie na platformie Truth Social.
"Czekałem cierpliwie, aż UE wypełni swoją część historycznej umowy handlowej, którą zawarliśmy w Turnberry w Szkocji - największej umowy handlowej w historii! Złożono obietnicę, że UE wypełni swoją część umowy i zgodnie z umową obniży cła do ZERA!" - napisał.
"Zgodziłem się dać jej czas do 250. rocznicy powstania naszego kraju, w przeciwnym razie, niestety, ich cła natychmiast podskoczą do znacznie wyższych poziomów" - dodał. Obecnie cła na auta z UE wynoszą 15 proc.
Pisząc o "250. rocznicy powstania" USA, prezydent ma na myśli rzecz jasna datę 4 lipca, kiedy Amerykanie świętują ogłoszenie deklaracji niepodległości od Wielkiej Brytanii. Stało się to w 1776 roku, zatem w tym roku wypada okrągła, 250. rocznica tego wydarzenia.
Wyższe cła mogłyby potencjalnie uderzyć również w Polskę, która jest ważnym producentem i eksporterem części samochodowych.


