"Dziś wybieram się na Monte Cassino. Mam potrzebę serca, by być dziś na Monte Cassino a nie na żadnym marszu" – tak Joachim Brudziński mówi o marszu "Polska w Europie", jaki przejdzie ulicami Warszawy. Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM o zapowiedzianym przemówieniu Donalda Tuska powiedział: "Znowu usłyszymy, że PiS jest zły. Ileż można odgrzewać ten sam stary i coraz bardziej żylasty kotlet". Jego zdaniem, na ostatniej prostej przed eurowyborami Polacy nie oczekują "kolejnych tyrad pod adresem rządu i Prawa i Sprawiedliwość".

Brudziński o pedofilii w Kościele: Potępiamy przestępców w koloratkach

"Każdy kto ten film zobaczył, musi być wstrząśnięty. I w tej sprawie również Kościół, hierarchowie, Episkopat na pewno nie mogą chować głowy w piasek" - powiedział minister spraw wewnętrznych o filmie braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu". Przyznał, że film go w "olbrzymi sposób poruszył".

"Potępiamy przestępców w koloratkach, wyjątkowo groźnych, bo mających tę możliwość i łatwość wchodzenia w relację z dzieckiem, to są tacy seksualni drapieżcy" - zadeklarował Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM.

Brudziński: Sukcesem w wyborach utrzymanie przewagi nad "eklektyczną" koalicją

"Każde zwycięstwo przyjmiemy z radością i wdzięcznością. Procentowe, jak i liczbowe" - zadeklarował Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM Joachim Brudziński pytany o to, co będzie sukcesem dla PiS w przyszłotygodniowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. "Sukcesem będzie utrzymanie naszej przewagi nad tą zjednoczoną opozycją, która sama siebie nazywa Koalicją Europejską. Jest tak naprawdę koalicją też na 'e', bo eklektyczną - tam jest pomieszanie stylów, programów, pomysłów" - ocenił szef MSWiA. Według polityka PiS, opozycję "łączy tylko niechęć do PiS". "Budowanie koalicji na złych emocjach, (...) nienawiści do innej partii, to nie jest dobry pomysł na Polskę" - stwierdził wiceprezes partii rządzącej.

Odniósł się też do słów Grzegorza Schetyny w sobotniej "Gazecie Wyborczej", w których szef PO zapowiedział, że wygra wybory 26 maja. "Bywali już tacy politycy, którzy byli tak pewni wygranej, że nawet swoje prywatne mieszkania na kolejną kadencję wynajmowali różnym kancelariom" - mówił gość RMF FM. "My podchodzimy do tego w sposób niezwykle pokorny, to nie Grzegorz Schetyna ani redaktor Adam Michnik i Gazeta Wyborcza, tylko o tym będą decydować Polacy, wyborcy" - odpowiedział Schetynie Brudziński.

Posłuchaj rozmowy Krzysztofa Ziemca z Joachimem Brudzińskim

Krzysztof Ziemiec: Zacznę od ostatniej prostej przed wyborami majowymi, bo to jest ten tydzień. Mocnym otwarciem będzie marsz europejski, który wyruszy w samo południe w Warszawie. Wybiera się pan, bo zaproszenie jest otwarte?

Joachim Brudziński: Panie redaktorze, jak co roku, dzisiaj wybieram się na Monte Cassino. 75. rocznica tego niezwykle ważnego wydarzenia w dziejach i historii naszego narodu i w historii polskiej armii. Ostatni żyjący żołnierze gen. Andersa, jak co roku dzięki Janowi Kasprzykowi, podczas tych uroczystości będą. Mam potrzebę serca, by być dziś na Monte Cassino a nie na żadnym marszu organizowanym przez kogokolwiek.

Ale gdyby nie ta ważna uroczystość, to wybrałby się pan?

Nie, proszę nie żartować.

Donald Tusk będzie. Ma wygłosić przemówienie.

A to mi nowina. I znowu usłyszymy, że PiS jest zły, be i ect, ect. Ileż można odgrzewać ten sam stary i coraz bardziej żylasty kotlet. Natomiast, rzeczywiście ostania prosta kampanii, ale my prowadzimy kampanię według naszego scenariusza, a nie według scenariuszy pisanych przez doradców Donalda Tuska czy rywalizującego z nim o przywództwo w Platformie, czy szerzej po tej stronie sceny politycznej, Grzegorza Schetynę. My na tej ostatniej prostej, panie redaktorze, jesteśmy między ludźmi. Tak byliśmy w 2015 roku, jak byliśmy również po wyborach, rozjechaliśmy się po Polsce. Nasi kandydaci, pan premier Mateusz Morawiecki, pani premier Beata Szydło docieramy do najmniejszych miejscowości. Ja takich spotkań za sobą w swoim okręgu zachodniopomorsko-lubuskim również ma już kilkanaście. Docieramy nawet do małych gmin, rozmawiamy z Polakami, bo tego Polacy oczekują, a nie kolejnych tyrad pod adresem rządu i Prawa i Sprawiedliwość. 

Ale gdyby dzisiaj ulicami Warszawy szło 50-60 tysięcy osób i będzie przemawiał Donald Tusk, jest to problem dla Prawa i Sprawiedliwości?

Ja rozumiem, że ekscytuje pana redaktora osoba Donalda Tuska...

Wszystkich w mediach ekscytuje.

... przypomnę tylko panu redaktorowi i wszystkim tym, którzy z taką ekscytacją po raz kolejny tutaj oczekują, co Donald Tusk może powiedzieć. Uprzedzę. No cóż innego może powiedzieć, jak tylko nawiązać do swoich wcześniejszych słów, kiedy mówił o możliwości pokonania współczesnych bolszewików etc, etc. 

Lekceważy pan przeciwnika.

Nie, panie redaktorze, chcę zwrócić uwagę tylko i wyłącznie na jeden aspekt, niezwykle istotny. Zgodnie z obowiązującymi w Unii Europejskiej traktatami, Donald Tusk powinien być ponad politycznym i partyjnym arbitrem, łączyć, prowadzić posiedzenia Rady Europejskiej, a nie być osią sportu politycznego. Donald Tusk wychodzi daleko poza te uprawnienia, które dają mu traktaty, a ta ekscytacja i ta próba zainteresowania Polaków po raz kolejny osobą polityka, który dzisiaj w polskiej polityce powinien odgrywać rolę tylko i wyłącznie taką, o jakiej już wspomniałem.

Ale bądźmy szczerzy - żadnej konkretnej partii czy osoby nie poparł, tylko ideę europejską. I dzisiaj pewno też to zrobi.

Proszę nie żartować i proszę mnie nie rozśmieszać. Dzisiaj jak codziennie, kandydaci Prawa i Sprawiedliwości spotkają się z państwem tam, gdzie żyjecie na co dzień, a te wszystkie ekscytacje...

Na razie my się spotykamy ze słuchaczami radia...

I kolejną minutę rozmawiamy o Donaldzie Tuska. No dajmy już spokój.

Zmienię temat. Jarosław Kaczyński powiedział wczoraj, że poprze komisję ds. pedofilii, ale taką szeroką, na co pewno się nie zgodzi opozycja, bo opozycja chce zawężenia jej do spraw kościelnych. Myśli pan, że taka komisja powstanie?

Powtórzę to, o czym mówimy konsekwentnie już od wielu lat: zero tolerancji dla pedofilii, zero tolerancji dla tych wyjątkowo okrutnych i porażających przestępców, dlatego że te przestępstwa dewastują na całe życie psychiki młodych ludzi.

To mówią wszyscy politycy jednym głosem, od lewa do prawa.

Wszyscy mówią, natomiast tylko politycy Prawa i Sprawiedliwości coś w tej sprawie konkretnego robią. To rząd Prawa i Sprawiedliwości rozpoczął realną walkę również poprzez zmianę obowiązującego prawa. To rząd Prawa i Sprawiedliwości stworzył rejestr pedofilów...

Po filmie chyba pierwszy Grzegorz Schetyna powiedział właśnie o tym, żeby zmienić karę i żeby nie było przedawnienia. To chyba Platforma wtedy przejęła pałeczkę.

No wszystko panie redaktorze, co się wydarzyło od czasów, kiedy Adam z Ewą odpuścili Eden zawdzięczamy Grzegorzowi Schetynie i Platformie Obywatelskiej. Czasami oczywiście też Donaldowi Tuskowi. Program 500+, obniżenie wieku emerytalnego, 13. emerytura dla emerytów i rencistów to też pomysł Platformy Obywatelskiej.

Wróćmy do problemu pedofilii, bo to był temat numer jeden w tym tygodniu. Myśli pan, że taka komisja powstanie? Jest szansa, jest potrzebna?

Na pewno jest potrzebny ten wstrząs, którym film Tomasza Sekielskiego był i tutaj bez dwóch zdań, myślę, że każdy kto ten film zobaczył, jakby zostawiając na boku spory ideologiczne i polityczne - zakładając, że rzeczywiście chcemy się z tym wyjątkowo, tak jak powiedział, ohydnym procederem zmierzyć - musi być po tym filmie wstrząśnięty. I w tej sprawie również Kościół, hierarchowie, Episkopat na pewno nie mogą chować głowy w piasek.

A widział pan ten film?

Tak, widziałem ten film i ten film rzeczywiście mnie w olbrzymi sposób poruszył. Na pewno nigdy nie będzie już powrotu do takiej sytuacji, o jakiej na łamach wczorajszej "Polski The Times" mówi ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Niezwykle poruszający wywiad i niezwykle prawdziwy. I również niezwykle bolesny niestety dla przynajmniej części przedstawicieli polskiego Episkopatu.

Oddajemy mu cześć i chwałę, że mówi o tym od dawna i był przez wielu wyśmiewany oraz lekceważony...

Żeby tylko. Były również na niego nakładane kary kościelne.

Jarosław Kaczyński wczoraj powiedział coś takiego: "Jedyną szansą na wyplenienie pedofilii jest zwycięstwo PiS". To nie jest przesada?

Jedyną realną partią dzisiaj, która podejmuje działania mające na celu ograniczenie - bo przecież w 100 proc. pewno nigdy się nie uda tego wyplenić doszczętnie - ze wszystkich środowisk i grup zawodowych jest Prawo i Sprawiedliwość. Bo przypomnę panu redaktorowi te z kolei ekscytacje i zachowania...

To jest już ofensywa polityczna - łącznie problemu z wyborami.

Ale proszę pozwolić. Przypomnę tych wszystkich celebrytów, aktorów, reżyserów, dziennikarzy i również polityków, którzy relatywizowali, brali w obronę innego pedofila, Romana Polańskiego. Pamiętamy, co wygadywała u red. Moniki Olejnik Dorota Stalińska, skądinąd obecna na każdej antyrządowej demonstracji, czy to KOD czy wspierająca PO. Pamiętamy, co mówi pan prezydent Trzaskowski, że musimy brać pod uwagę, jaki wkład do polskiej kultury, dla polskiego filmu wniósł Roman Polański. Tutaj nie może być relatywizowania. Jeżeli potępiamy, a potępiamy.

A czy można łączyć walkę z jedną partią? Myślę, że dziś wszyscy z tym walczą, przynajmniej tak deklarują. 

Jeżeli potępiamy, a potępiamy przestępców w koloratkach, wyjątkowo groźnych, bo mających tę możliwość i łatwość wchodzenia w relację z dzieckiem, to są tacy seksualni drapieżcy, i tutaj Kościół również będzie musiał diametralnie zmienić swoją... Mówię Kościół w rozumieniu instytucji Episkopatu i biskupów... 

Kościół deklaruje, że jest otwarty. Panie ministrze, zmienimy temat. Mam przed sobą dzisiejszy "Fakt", tu jest przedstawiona Nowogrodzka, siedziba PiS, słynna, symboliczna Nowogrodzka. Dwa piętra, przekroje... Bo musicie się z tej siedziby wynieść. Już jest jakaś wybrana nowa?

Wolałbym użyć słowa bardziej adekwatnego, czyli "wyprowadzić". Bo wie pan, "wynosić" to jest takie dosyć pejoratywne.

Chodzi o to, że trzeba zmienić lokalizację, bo ta stara będzie...

No to zmienimy. Siedziba została sprzedana, cóż w tym nadzwyczajnego - partie zmieniają swoje... Zresztą moje środowisko polityczne od czasów Porozumienia Centrum kilkakrotnie zmieniało. Co do tego artykułu...

Czy jest to zgodne z prawdą, te przekroje jak w Pentagonie?

Mam tylko jedną wątpliwość, i ta wątpliwość wynika z funkcji, jaką dziś pełnię, czyli szefa MSWiA odpowiedzialnego za bezpieczeństwo, w tym również za bezpieczeństwo Jarosława Kaczyńskiego. Żyjemy w konkretnym świecie i miejscu. Mimo wszystko miałbym taką gorącą prośbę i apel - przede wszystkim do wydawców, dziennikarzy - my, politycy, jesteśmy obiektem krytyki, oceny i to jest rzecz oczywista w demokracji. Natomiast starajmy się unikać tego typu dokumentacji, tak samo jak bym przestrzegał, gdyby to miało dotyczyć jakiegokolwiek innego lidera jakiejkolwiek innej partii. Pamiętajmy o tym, że tego typu informacje mogą służyć ludziom niezrównoważonym psychicznie, przestępców, et cetera.

Tam akurat chyba trudno wejść.

Dbamy o to, panie redaktorze. I też jesteśmy za to krytykowani, za to, że dbamy o bezpieczeństwo człowieka, którego skądinąd Cyba - człowiek, który zamordował naszego kolegę Marka Rosiaka - krzyczał, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego, ale nie doszło do tego, ponieważ ma ochronę.

Czy w takim razie jako wiceprezes partii pan już rozważa jakieś propozycje, oferty? Lokalizacje nowej siedziby?

To jest, panie redaktorze, w tej chwili domena mojego następcy, znakomitego Krzysztofa Sobolewskiego, sekretarza generalnego, przewodniczącego komitetu wykonawczego. On w tej chwili w porozumieniu z prezesem i ze skarbnik takie decyzje będzie podejmował.