„To raczej pokazanie silnej ręki. Wiadomo, że władza rosyjska i Putin są bardzo skoncentrowani na tym, by utrzymać się przy władzy i strach przed jej utratą jest oczywiście czymś, co napędza. Takie dość twarde działania wobec opozycji, jednak nie bardzo licznej, to jest pewien sposób dmuchania na zimne. To jest sposób podnoszenia kosztów wchodzenia do polityki, do demonstrowania swojego niezadowolenia przez ludzi” - mówi w Rozmowie w samo południe Adam Eberhardt, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Gość: Adam Eberhardt

To, że Kreml wysyła policję, to że tak dużo osób jest zatrzymywanych, to jest po prostu sposób walki z pojawieniem się jakiejkolwiek alternatywy. To jest myślenie w Rosji o tym, żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której będzie za późno - ­uważa specjalista.

Trzeba pamiętać, że w Rosji wrzenie ma charakter wyspowy - mówił szef OSW. To dotyczy głównie wielkomiejskiej inteligencji i klasy średniej, którzy mają dosyć putinowskiej stagnacji. Oni marzą o modernizacji państwa i o większym zakresie wolności.

Co musiałoby się wydarzyć, żeby w Rosji pojawiła się opozycja w pełnym demokratycznym znaczeni tego słowa? - pytał Paweł Balinowski. Jest coś, co nazwałbym pewną czkawką lat 90-tych - zauważył Eberhardt i dodał. Mam na myśli Jelcynowską smutę, czyli głęboki kryzys po rozpadzie państwa sowieckiego. Póki pamięć o latach 90-tych jest dominująca, Putin jest w miarę bezpieczny. Kiedy przyjdzie nowe pokolenie, które pamiętać będzie wyłącznie rządy Putina, wówczas dynamika rosyjska może ulec przyspieszeniu - zauważa specjalista.

W Rosyjskich mediach pojawiła się niepotwierdzona przez polską stronę informacja o zaproszeniu Władimira Putina na obchody wyzwolenia obozu Auschwitz. Paweł Balinowski pytał naszego gościa o szanse takiej wizyty. Jestem dość krytycznie nastawiony do tego typu gestów pod adresem rosyjskiego prezydenta. Jeśli obchodzimy rocznicę początku wybuchy II wojny światowej, to obchodzimy ją pod hasłami nigdy więcej wojny, a Rosja jest państwem które prowadzi wojnę agresywną wobec Ukrainy - powiedział.

Nasz gość zauważył też, że w szerszej perspektywie jesteśmy świadkami zmęczenia na zachodzie polityką sankcji wobec Rosji i polityką izolowania władz rosyjskich. Można powiedzieć, że izolacji samego Putina już nie ma. Dialog pomiędzy liderami zachonioeuropejskimi, a władzami Rosyjskimi się rozszerza, choć Rosja ani nie wycofała się z Ukrainy, ani nie wdraża porozumień mińskich. 

Odnoszę wrażenie, że ekipa Wołodymyra Załęskiego jest w niewielkim stopniu zainteresowana polityką zagraniczną - mówił o swoich nadziejach wobec nowego prezydenta Ukrainy nasz gość. Polska stanowi niepriorytetowy kierunek relacji z zachodem. Póki otwarte są dla Ukrainy drzwi w Niemczech, Stanach Zjednoczonych czy we Francji, to wiadomo że tam politycy ukraińscy mają ochotę jeździć. O polskich nadziejach na nowe otwarcie nasz gość mówił: Można mieć nadzieję, że w relacjach polsko-ukraińskich zostaną wygaszone sprawy najbardziej kontrowersyjne dotyczącej ukraińskiej polityki pamięci i że odejdzie dotychczasowy szef IPN, który prowadził dość konfrontacyjną politykę wobec Polski - zwrócił uwagę Eberhardt.