Zwycięstwo Wołodymyra Zełenskiego w wyborach na prezydenta Ukrainy "to symboliczne zwycięstwo postpolityki" i wielkiej tęsknoty za zmianą - ocenił w rozmowie z PAP dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Adam Eberhard. Jego zdaniem będzie to prezydent słaby, który będzie miał problemy z kontrolą grup interesów.

Showman telewizyjny Wołodymyr Zełenski zwyciężył w II turze wyborów prezydenckich na Ukrainie, zdobywając 73,2 procent głosów - poinformowała w niedzielę fundacja Demokratyczni Inicjatywy, która przeprowadzała sondaż przed lokalami wyborczymi, tzw. exit poll.

Zdaniem Eberhardta wynik wyborów nie jest sensacją, jeśli weźmie się pod uwagę sondaże z ostatnich tygodni.

Te wyniki odzwierciedlają sondaże. Są jednak sensacyjne o tyle, że Ukraińcy oddali stery państwa kandydatowi bez żadnego doświadczenia politycznego, który wprawdzie nie jest dla nich postacią nieznaną - bo go od lat znają i lubią - ale, który nigdy nie sprawdzał się jako polityk. To symboliczne zwycięstwo postpolityki i wielkiej tęsknoty za zmianą - powiedział szef OSW.

Eberhard przypomniał, że pokonany Petro Poroszenko pięć lat temu wygrał prezydenckie wybory w pierwszej turze, bo utożsamiał nadzieje Ukraińców na wielką przebudowę państwa po Rewolucji Godności.

Poroszenko przeprowadził więcej reform niż przez poprzednie 25 lat ukraińskiej niepodległości. Ale społeczeństwo okazało się zmęczone, rozczarowane i oczekuje więcej - ocenił przyczyny przegranej dotychczasowego prezydenta Ukrainy.

Według Eberharda, w ukraińskich wyborach 2019 r. najciekawsze jest to, że na Zełenskiego zagłosowali zarówno ci, którzy chcieli więcej reform i modernizacji i ci, którzy poczuli się rozczarowani połowicznością ukraińskich zmian oraz ci, którzy są zmęczeni transformacją i mają dosyć reform.

Zełenski będzie dążyć do utrzymania poparcia obu tych grup, co będzie źródłem jego niespójnej polityki. On będzie politykiem słabym, będzie miał problem z kontrolą grup interesów w swoim zapleczu. W efekcie Ukraina będzie dryfować w kierunku modelu parlamentarnego. To będzie słaba prezydentura, w której duży wpływ będą miały grupy oligarchiczne - podkreślił ekspert.

Eberhard uważa, że Zełenski jest politykiem, który będzie niezdolny do podejmowania trudnych decyzji i konfrontowania się ze wyborcami.

Jako showman chce być lubiany. To spowoduje z jednej strony jego niezdolność do bycia impulsem reform, ale to też ogranicza groźby jakiś kontrowersyjnych działań, np. ustępstw wobec Rosji. Jakiekolwiek ustępstwa wobec Rosji natychmiast spowodowałyby wrogość wobec Zełenskiego wielu milionów wyborców. Wobec bardzo silnych antyrosyjskich nastrojów czyni to jakikolwiek prorosyjski zwrot bardzo mało prawdopodobnym - ocenił Eberhard.

Opracowanie: