W poniedziałek około południa pojawi się maksymalna cena paliw – poinformował w Rozmowie o 7:00 w internetowym Radiu RMF24 wiceminister energii Wojciech Wrochna. Ekspert tłumaczył, że we wtorek na stacjach powinna już obowiązywać cena maksymalna, do której wszyscy sprzedawcy muszą się dostosować. Hurtownicy będą zobowiązani codziennie podać ceny hurtowe, a specjalny algorytm będzie obliczał cenę maksymalną. Miesiąc ulg paliwowych to dla państwa koszt ponad 1,5 mld zł.
Wojciech Wrochna mówił w Radiu RMF24, że publikacja stawek będzie procesem powtarzalnym, opartym na aktualnych danych rynkowych.
We wtorek rano powinna już obowiązywać cena maksymalna, do której będą się musieli dostosować wszyscy sprzedający. Jeżeli będzie wyższa cena, to będzie to działanie niezgodne z prawem, dlatego że ustawa jasno przewiduje, że zakazuje się oferowania sprzedaży paliw po cenach przewyższających ceny maksymalne - tłumaczył.
Resort zakłada, że ceny hurtowe będą weryfikowane każdego dnia, co przełoży się na codzienną aktualizację obwieszczeń.
Za przestrzeganie przepisów odpowiadać będzie Krajowa Administracja Skarbowa. System opiera się na automatycznym raportowaniu danych z punktów sprzedaży.
Krajowa Administracja Skarbowa będzie badać tego typu przypadki i w sytuacji, kiedy będzie to wymagane, będzie nakładać kary. Wszystkie stacje benzynowe wyposażone są w kasy fiskalne, więc to raportowanie sprzedaży też jest na bieżąco. Każda sytuacja będzie badana indywidualnie - mówił gość Piotra Salaka.
Między uchwaleniem ustawy a jej wejściem w życie i rozpoczęciem stosowania systemu jest kilkadziesiąt godzin opóźnienia, ponieważ trzeba było dostosować kasy fiskalne na stacjach.
Wprowadzenie ulg podatkowych oraz sztywnego limitu cenowego generuje koszty po stronie państwa. Wojciech Wrochna określił skalę tych wydatków w relacji miesięcznej.
Szacunek jest taki, że miesiąc obowiązywania takich ulg w zakresie podatków to jest ponad półtora miliarda złotych. To są środki, które rząd musiał wygospodarować w ramach tegorocznego budżetu. Im dłużej taka sytuacja potrwa, tym więcej będzie nas to kosztować - powiedział wiceminister.
W kontekście dodatkowych wpływów do budżetu, gość Radia RMF24 wspomniał o planach dotyczących opodatkowania podmiotów sektora energetycznego.
Minister finansów i premier zapowiedzieli, że rząd rozważa wprowadzenie podatku od zysków nadzwyczajnych. Tutaj tego typu kryzysy powodują nawet niezakładane przez te spółki wzrosty zysków wynikające ze spreadu (różnicy - red.) pomiędzy ceną hurtową a ceną detaliczną. Prace rozpoczną się w tym tygodniu - poinformował Wojciech Wrochna.


