„Jesteśmy w bieżącym kontakcie z producentami szczepionki na koronawirusa, którzy są najbardziej zaawansowani. To jest dwóch dostawców” – poinformował podczas Porannej rozmowy w RMF FM Adam Niedzielski. Minister zdrowia przekazał, że w pierwszej kolejności zaszczepieni zostaną medycy i służby mundurowe. Niedzielski odniósł się również do przesiewowych testów na koronawirusa, które są planowane m.in. w Małopolsce i na Śląsku: "Decyzja zapadnie w tym tygodniu, brane pod uwagę są dwa modele". W opinii szefa resortu zdrowia, mniejsza liczba testów w ostatnim czasie świadczy o tym, że sytuacja epidemiczna w Polsce się stabilizuje.

Szczepionka na koronawirusa, przesiewowe testy w niektórych regionach Polski, powołanie Głównego Inspektora Sanitarnego, a także restrykcje na święta Bożego Narodzenia - m.in. o tym minister zdrowia Adam Niedzielski rozmawiał w Porannej rozmowie w RMF FM z Robertem Mazurkiem. 

Niedzielski poinformował, że firmy pracujące nad szczepionką na koronawirusa deklarują, iż "już w grudniu będzie dostawa po milion szczepionek na nasz rynek". Czyli mielibyśmy pulę blisko 2 milionów szczepionek - tłumaczy minister zdrowia. 

Chcemy zacząć szczepienia w styczniu - oświadczył na antenie RMF FM minister zdrowia Adam Niedzielski informując jednocześnie, że w pierwszej kolejności zaszczepieni zostaną medycy, służby mundurowe i ci, którzy są najbardziej wyeksponowani na wirusa. Reszta obywateli, jak oświadczył szef resortu zdrowia, będzie szczepiona stopniowo. Deklaracje są takie, że w pierwszym kwartale będziemy mieli dostarczone tyle, że każdy kto będzie chciał, to się zaszczepi - przekazał Niedzielski. 

Przesiewowe testy na koronawirusa - obowiązkowe czy dobrowolne?

Minister zdrowia odniósł się także do planowanych przez rząd badań przesiewowych na koronawirusa w regionach, gdzie występuje wysoki wskaźnik zakażeń. To np. Śląsk czy Małopolska.

Jeszcze ostateczne decyzje nie zostały podjęte, w jaki sposób przeprowadzimy testy przesiewowe na koronawirusa. Decyzja zapadnie w tym tygodniu - poinformował gość Roberta Mazurka.

Niedzielski przekazał, że brane pod uwagę są 2 modele: W jednym z nich damy uprawienia lekarzom rodzinnym. Każdy będzie mógł przyjść i zostać przebadany. Drugi model to wykorzystanie całej sieci punktów drive-thru. Pewnie będzie to obowiązkowe.

Minister zdrowia Adam Niedzielski w Porannej rozmowie w RMF FM odniósł się do liczby testów na koronawirusa wykonywanych w Polsce: O tym przede wszystkim decydują lekarze rodzinni w Polsce. To, że jest mniej testów, oznacza że sytuacja się stabilizuje. Mniej ludzi zgłasza się lekarzy z objawami.

Minister zdrowia o obostrzeniach na Boże Narodzenie

Niedzielski opowiedział Robertowi również o wprowadzeniu ewentualnych obostrzeń na święta Bożego Narodzenia. 

Święta są za trzy tygodnie, jeszcze dużo się może zmienić. Te zmiany w czasie pandemii ciągle nas zaskakują. Być może choć raz będziemy zaskoczeni pozytywnie. Na razie pola manewru nie mamy, bo poziom zachorowań jest cały czas bardzo duży, zdarza się, że jest nawet w granicy 25 tys. - przyznał gość Roberta Mazurka.

Niedzielski: Hotele zamknięte do 17 stycznia. Taki jest plan

Czy hotele, pensjonaty i kwatery prywatne będą zamknięte do 17 stycznia? - pytał ministra zdrowia w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Robert Mazurek. Tak, taki jest plan - odpowiedział Adam Niedzielski. 

Cytat

Nie wyobrażamy sobie sytuacji, że mamy pewien reżim, a potem puszczamy wszystkich na ferie, ludzie jeżdżą po Polsce, zarażają się, dużo interakcji. Przebywają w hotelach i nagle dokonujemy jakiegoś wysiłku, który nagle po prostu marnujemy
tłumaczył taką decyzje rządu minister zdrowia

Mówił też o ewentualnym powrocie dzieci do szkół po styczniowych feriach. Może się to zdarzyć według Niedzielskiego "w najoptymistyczniejszym wariancie". 

Ale to jest ponad 1,5 miesiąca, prawie dwa miesiące do tej decyzji. Więc mamy czas, żeby się zastanowić, żeby zobaczyć i stwierdzić, co się dzieje z pandemią - dodał.

Niedzielski odpowiadał też na pytania o to, kiedy zostanie powołany nowy Główny Inspektor Sanitarny. Na razie konkursu nie będziemy ogłaszali. Nie ma takiego planu, by go ogłosić - stwierdził minister zdrowia. 

Według przepisów, szefem GIS musi być lekarz. Pan minister Saczka, który zastępuje pana ministra Pinkasa nie ma takich kwalifikacji, nie ma takiego wykształcenia, dlatego zastępuje a nie pełni obowiązki - przyznał szef resortu zdrowia. Stwierdził jednak, że w GIS są ważniejsze kwestie do rozwiązania. Na razie tam jest kilka innych problemów do ogarnięcia - stwierdził gość RMF FM.

Na antenie RMF FM minister zdrowia Adam Niedzielski skomentował także niedawne słowy Edyty Górniak, która stwierdziła, iż w szpitalach nie leżą chorzy na Covid-19, ale statyści.

Niedzielski o Polsce po pandemii: Maseczki definitywnie nie znikną

Do wiosny, takiej później, do początku lata powinniśmy się już zaszczepić i ta choroba, bo ona będzie cały czas z nami, proszę się nie łudzić, że ona zupełnie zniknie, powinna zejść do takiego statusu, jakie mają inne choroby - mówił Adam Niedzielski odnosząc się do pytania o to, kiedy wróci normalne życie po pandemii.

Covid-19 ma mieć według ministra zdrowia podobne znaczenie "jak na przykład grypa". Będziemy musieli niestety moim zdaniem żyć w trochę większym reżimie sanitarnym. Te maseczki być może definitywnie nie znikną - stwierdził gość Roberta Mazurka. 

Na antenie RMF FM minister zdrowia Adam Niedzielski skomentował także niedawne słowy Edyty Górniak, która stwierdziła, iż w szpitalach nie leżą chorzy na Covid-19, ale statyści.

Przeczytaj całą rozmowę Roberta Mazurka z Adamem Niedzielskim

Robert Mazurek, RMF FM: Panie ministrze, w piątek do szpitala został przewieziony były prezydent Bronisław Komorowski, który przechodzi koronawirusa. Pan wie może, jaki jest stan zdrowia pana prezydenta?

Tak. Ja jestem w kontakcie stałym z lekarzami, którzy opiekują się panem prezydentem, ale niestety nie zostałem upoważnione przez rodzinę do mówienia, w jakim stanie zdrowia znajduje się pan prezydent.

Nie może powiedzieć, czy jest ciężki, średni, czy wszystko jest na dobrej drodze?

Niestety nie mogę tego powiedzieć.

To zostaniemy w takim razie bez informacji o tym, jak się czuje Bronisław Komorski. W każdym razie życzymy dużo zdrowia. No dobrze, to na to pytanie, jak sądzę, pan jednak będzie mógł odpowiedzieć, bo to pytanie, które zadaje pan Krzysztof, zadaje bardzo wielu innych słuchaczy. Ja również chciałbym się dowiedzieć o tym, czy testy przesiewowe, te, które będą robione w trzech województwach, na Podkarpaciu, na Śląsku, w Małopolsce. Wszystko świetnie, tylko tak: czy one będą obowiązkowe? I czy one będą dla każdego w tych trzech województwach? Czy też będą dla wybranych, dla grup zawodowych, w niektórych miejscowościach, jak to jest?

Tutaj jeszcze ostateczne decyzje nie zostały podjęte, w jaki sposób my to przeprowadzimy. Zostały wskazane regiony, te, które są najbardziej dotknięte koronawirusem. Generalnie mamy na myśli tak naprawdę dwa modele. W jednym z nich albo damy uprawnienia do takich testów lekarzom rodzinnym, czyli lekarzom POZ i wtedy każdy będzie mógł po prostu przyjść...

Każdy będzie mógł czy będzie musiał? To jest zasadniczy...

W tym modelu każdy będzie mógł przyjść i zostać przebadany. Ale drugi model to jest wykorzystanie całej sieci tych punktów drive-thru w tych trzech regionach. I wtedy ewentualne skierowanie, które będziemy otrzymywali za pomocą SMSa, czy innego zaproszenia.

Ja to spróbuję przetłumaczyć na polski. Jest tak, że te testy nie będą obowiązkowe. Każdy będzie mógł pójść, ewentualnie podjechać, w tych trzech województwach na badanie przesiewowe na obecność koronawirusa. Dobrze to rozumiem?

Z pierwszym modelu tak. A w drugim modelu, to wtedy trzeba by było wydać jakąś regulację. Pewnie będzie to obowiązkowe.

Kiedy zdecydujemy, który model wybieramy?

W tym tygodniu.

W tym tygodniu będziemy wiedzieli, czy obowiązkowy czy dobrowolny?

Tak.

To drugie pytanie. Kiedy one miałyby się zacząć? Te testy.

Myślę, że potrzebujemy pewnie kolejny tydzień-dwa na zorganizowanie logistyki. Jeżeli byłoby to w tym pierwszym modelu, to pewnie tak naprawdę od razu. A jeżeli w tym drugim modelu, to tydzień-dwa na pana zorganizowanie logistyki.

Jest pan pewien, że wyniki tych testów będziemy mieli niemal od ręki? Pytam, dlatego że właśnie dostałem wiadomość, wczoraj dostałem wiadomość. Myśmy to już mówili o tym. Zakonnice, które prowadzą DPS dostały wyniki testów na koronawirusa. Dostały proszę państwa po 14 dniach. Po dwóch tygodniach.

Tutaj te badania, które chcemy przeprowadzić, to są badania oparte na testach antygenowych. Wynik jest po 15 minutach. On się pokazuje na teście bezpośrednio po wykonaniu wymazu.

Jeśli się nie mylę, to jakiś czas temu mówiono nam, że te testy są dużo mniej wiarygodne. Innymi słowy, że tam margines błędu jest bardzo duży.

Dlatego ja też nie jestem do końca przekonany, jak powinien być ten model zdefiniowany i w związku z tym stąd mamy tydzień na dyskusję przede wszystkim z epidemiologami. Rzeczywiście tam jest tak, że te testy mają wysokie czułości w grupie osób, które mają objawy i duże namnożenie wirusa w organizmie, natomiast przy niestety takim stanie "lżejszym", te testy nie zawsze wychodzą pozytywne, czyli są tzw. fałszywie ujemne.

Rozumiem, że czegoś więcej dowiemy w tym tygodniu.

Tak. 

Słyszeliśmy wszyscy konferencję prasową pana premiera. Wie pan, tam mnie uderzyła jedna rzecz. Premier mówi, że po 100 dniach solidarności jest duże prawdopodobieństwo, że będziemy mieli już szczepionkę. Skąd to przekonanie, że w połowie stycznia na pewno będzie szczepionka? Bo mam tutaj wypowiedź Borisa Johnsona, który jest bardzo optymistyczny i mówi, że najbardziej potrzebujący być może jeszcze przed świętami będą szczepieni, a z kolei Donald Trump w Ameryce, w której jest siedziba Pfizera, mówi, że ta szczepionka może być szeroko dostępna w kwietniu.

Tutaj to może tak porządkując trochę wiedzę. Po pierwsze, to my jesteśmy w bieżącym kontakcie z producentami tymi, którzy są najbardziej zaawansowani. To jest dwóch dostawców. Nie będę wymieniał tutaj ich nazw. Obie te firmy deklarują nam, że już w grudniu będzie dostawa po milion szczepień na nasz rynek. Czyli mielibyśmy praktycznie pulę blisko dwóch milionów szczepień. To wydaje się oczywiście mega optymistyczne. Dlatego my troszeczkę dzielimy to na dwa i przygotowujemy się tak, żeby w styczniu te pierwsze grupy, najważniejsze, czyli medyków, służby mundurowe, tych, którzy są najbardziej wyeksponowani na wirusa, po prostu zaszczepić.

I to byłoby w styczniu.

Tak.

A reszta? Normalni ludzie?

Reszta stopniowo, tak jak będziemy mieli dostarczane szczepienia na rynek. Tutaj deklaracje są takie, że w zasadzie w pierwszym kwartale będziemy mieli dostarczone tyle, że każdy, kto będzie chciał się, to się zaszczepi.

Na razie nie możemy sobie poradzić z dwoma milionami szczepionek na grypę, żebyśmy je dostarczyli, więc nie wiem, jakim cudem mielibyśmy mieć szczepionkę na koronawirusa dla każdego.

W przypadku grypy dostawy na rynek zostały ograniczone do 2,5 miliona.

Ale no właśnie, dlaczego one zostało ograniczone?

Dlatego że tę szczepionkę produkuje się z dużym wyprzedzeniem. Zamówienia są składane w marcu, czerwcu i na dodatek te zamówienia są na bazie te, co zostało zrobione w zeszłym roku, czyli poziomu wyszczepienia w danym kraju. Nas ten poziom wyszczepienia w zeszłym roku był 1,5 miliona. Więc i tak musieliśmy toczyć ciężką batalię, żeby mieć więcej niż w poprzednim roku i udało się o ponad milion zwiększyć tę dostawę.

Ale, panie ministrze, niech siebie pan posłucha. Pan opowiada o jakichś wielkich, heroicznych bojach z firmą, żeby nam dała dwa i pół miliona szczepionek na grypę, co powoduje, że na przykład tacy ludzie, jak ja, tej szczepionki nawet nie zobaczą. A z drugiej strony jest pan przekonany, że będziemy mieli razem 16 milionów szczepionek dla Polaków. Bardzo przepraszam, ale po prostu powątpiewam.

Panie redaktorze, my tutaj w przypadku Covid-19 jesteśmy we wspólnej grupie zakupowej europejskiej. I my już mamy podpisane kontrakty na ponad 30 milionów nawet nie dawek, tylko osób, które są do zaszczepienia.

30 milionów osób. To by znaczyło, że będzie pan musiał przekonać Edytę Górniak o tym. Jak pan to zrobi, porozmawiamy w internetowej części naszej rozmowy. Ale na razie pan pozwoli, że jeszcze pytam o święta, bo z jednej strony mamy poluzowanie obostrzeń, to znaczy od przyszłej soboty, w sam raz na wyprzedaże, będą otwarte galerie handlowe, ale z drugiej strony premier mówił, że pracujecie nad takimi przepisami, które po prostu zakażą przemieszczania się Polaków przed świętami. Chodzi generalnie o to, żebyśmy siedzieli w domu, nigdzie sobie nie jeździli. Czy tak? Jeśli tak, to kiedy takie przepisy mogą trafić do Sejmu albo jeśli ma to być rozporządzenie rządowe, kiedy będą wydane?

Po kolei, jeżeli chodzi o kwestie świąt, to przede wszystkim te święta są za trzy tygodnie, co oznacza, że jeszcze dużo się może zmienić. Sami widzimy, że te zmiany, które toczą się w naszej pandemii potrafią nas zaskakiwać, więc może też będziemy wreszcie chociaż raz zaskoczeni pozytywnie. Jeżeli sytuacja się poprawi, to na pewno jak będziemy wychodzili z tego etapu, który pan premier zapowiedział, będziemy mieli jakieś pole manewru. Na razie wydaje się, że tego pola manewru nie mamy, bo ten poziom zachorowań, mimo że stabilny, jest cały czas bardzo duży, bo jest nawet powyżej 20, w granicy do 25 tysięcy.