"Chciałabym zostać zaskoczona orędziem prezydenta Karola Nawrockiego, ale obawiam się, że będzie weto. Mamy na stole gotowy pakiet, przygotowywany od wielu miesięcy, i nagle na ostatniej prostej dowiadujemy się, że jest alternatywna propozycja, która jest niedoprecyzowana. Nie słyszałam zaniepokojenia w Brukseli w sprawie sytuacji w Polsce w kontekście SAFE" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, odnosząc się do zamieszania wokół unijnego programu SAFE. Pytana o krytykę tego programu przez prezydenta, szefowa Polski 2050 stwierdziła, że "wygląda na to, że nie chodzi o dialog, ale o to, by utrącić dobre rozwiązanie".

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która była w czwartek gościem Popołudniowej rozmowy w RMF FM, była pytana przez prowadzącą m.in. o jej oczekiwania wobec decyzji prezydenta w sprawie ustawy o unijnym programie SAFE. Karol Nawrocki wygłosi dziś wieczorem orędzie, w którym może ogłosić swoją decyzję w tej sprawie. 

Szefowa Polski 2050 na antenie naszego radia nie kryła, że będzie zaskoczona, jeśli zdecyduje się on podpisać tę ustawę. Chciałabym zostać zaskoczona orędziem prezydenta Karola Nawrockiego, ale obawiam się, że będzie weto - stwierdziła.

Podkreśliła, że rząd prace nad ustawą prowadził od kilku miesięcy, a prezydencka propozycja ustawy "SAFE 0 proc.", która w ostatnich dniach trafiła do Sejmu, ma - jej zdaniem - sporo niedociągnięć. Mamy na stole gotowy pakiet przygotowywany od wielu miesięcy i nagle na ostatniej prostej dowiadujemy się, że jest alternatywna propozycja, która jest niedoprecyzowana - oświadczyła.

Obawy UE o polsko-polski spór ws. SAFE? Pełczyńska-Nałęcz uspokaja

Dopytywana przez prowadzącą Magdaleną Sakowską o to, czy w Unii Europejskiej słychać obawy o spór, jaki spowodowała w Polsce ta ustawa, odpowiedziała wprost: Nie słyszałam zaniepokojenia w Brukseli w sprawie sytuacji w Polsce w kontekście SAFE.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odniosła się też do krytyki unijnego programu, który zakłada dofinansowanie i modernizację armii państw członkowskich Unii Europejskiej, przez głowę państwa Karola Nawrockiego. Wygląda na to, że nie chodzi o dialog, nie chodzi o znalezienie jakiegoś wspólnego rozwiązania, ale o to, aby utrącić dobre rozwiązanie - oceniła.

Dodała, że "ewidentnie pojawiają się tu konteksty amerykańskie".

Oprócz dyskusji prezydent-rząd jest dyskusja, czy bardziej inwestujemy w broń polską i europejską, czy też przychodzą lobbyści, którzy przekonują Pałac Prezydencki o zakupie broni amerykańskiej - podkreśliła.

Prezydent ulega naciskom lobbystów?

Na pytanie prowadzącej o to, czy jeśli prezydent zawetuje ustawę SAFE, to będzie oznaczało, że uległ naciskom amerykańskich lobbystów, stwierdziła, że "nie ma na to twardych dowodów". Wiemy, że te spotkania miały miejsce. Zresztą były wypowiedzi wskazujące na to, że powinniśmy kupować broń amerykańską  - wskazała.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła także, że "powinniśmy się uniezależniać od importu broni ze Stanów Zjednoczonych". Uzależnienie od importu broni oznacza, że na przykład: Amerykanie angażują się w kolejny i wtedy te kontrakty przestają obowiązywać - tłumaczyła.

Reforma PIP a weto prezydenta. Pełczyńska-Nałęcz: Możemy stracić nawet 8 miliardów

W rozmowie pojawił się też wątek innego - potencjalnego - weta prezydenta, dotyczącego znowelizowanej ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, którą w środę uchwalił polski parlament. Ustawa nadaje PIP uprawnienia do zamiany pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę.

Nigdy nie byliśmy w takiej sytuacji, by ważną reformę z KPO nie doprowadzić do finiszu. Muszę przyznać i uznać, że pan prezydent jak dotąd wszystkie reformatorskie ustawy (związane z KPO - red.) podpisywał. Ogromnie liczę, że tak się stanie także w tym przypadku - stwierdziła.

Dopytywana przez prowadzącą o to, jakie straty finansowe mogłaby ponieść Polska, gdy jednak Karol Nawrocki postanowił zawetować tą ustawę, stwierdziła: To może być 8 miliardów złotych.

Opracowanie: