"Nie da się przeprowadzić inwazji lądowej na Iran (...) ze względu na strukturę tego kraju, skomplikowaną sytuację etniczną, społeczną" - tłumaczył prof. Daniel Boćkowski w Popołudniowej rozmowie w RMF FM. Ocenił również, że los Ukrainy zależy od wojny na Bliskim Wschodzie, z uwagi na to, że konflikt ten pochłania dużą liczbę amerykańskich pocisków. "Nasz los też. Dlatego, że jeżeli nie będzie sprzętu, nie będzie odpowiedniej produkcji, nie będzie nasyconych amerykańskich magazynów, to wywiązywanie się Amerykanów z dostaw do Polski też wcale nie musi być stuprocentowe" - podkreślił prof. Boćkowski.
Oczywiście, że zależy i to nie od czterech tygodni, dlatego że ilość amunicji nie zależy od trwania, tylko od skali konfliktu. Biorąc pod uwagę to, że Irańczycy atakują wszystkie kraje Zatoki i przeróżne cele, to ilość efektorów, które są potrzebne do niszczenia tego, wzrasta gwałtownie. Do tego jeszcze Amerykanie muszą bronić swoich baz. Więc może być tak, że te efektory, czyli pociski, skończą się szybciej. Już ściągają przecież sprzęt między innymi z Korei - tak na pytanie, czy los Ukrainy zależy od wojny na Bliskim Wschodzie, odpowiedział prof. Daniel Boćkowski z Wydziału Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu w Białymstoku w Popołudniowej rozmowie w RMF FM.
Nasz los też. Dlatego, że jeżeli nie będzie sprzętu, nie będzie odpowiedniej produkcji, nie będzie nasyconych amerykańskich magazynów, to wywiązywanie się Amerykanów z dostaw do Polski też wcale nie musi być stuprocentowe. Może się zdarzyć tak, że (jeżeli chodzi o) dostarczane efektory, pociski do naszych systemów obrony powietrznej, też zostaną te terminy przesunięte - dodał gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM.
Bo skąd zrobić nagle więcej niż się da? A przecież zapotrzebowanie będzie wtedy i Amerykanów, i państw Zatoki, i Izraela, który się broni. Tego nie da się tak od ręki zrobić, bo Amerykanie mogą zwiększyć fabryki amunicji, ale nie rakiet - wyjaśnił prof. Boćkowski.


