Pierwszy dzień urzędowania Witolda Pahla przyniósł nowe informacje jeśli mowa o urzędnikach, którzy ewidentnie są w pewnym konflikcie interesów, bo okazuje się ich rodziny, bliscy mają postępowania, które dotyczą nieruchomości warszawskich - mówi w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Andrzej Halicki - mianowany dzisiaj komisarz warszawskiej Platformy Obywatelskiej. Jak twierdzi, jest "8 osób, które powiedziało wprost, a 50, które w sposób pośredni przyznaje się do, czy te relacje uważa za możliwe". Te informacje będą weryfikowane i sprawdzane - dodaje polityk.

Pierwszy dzień urzędowania Witolda Pahla przyniósł nowe informacje jeśli mowa o urzędnikach, którzy ewidentnie są w pewnym konflikcie interesów, bo okazuje się ich rodziny, bliscy mają postępowania, które dotyczą nieruchomości warszawskich - mówi w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Andrzej Halicki - mianowany dzisiaj komisarz warszawskiej Platformy Obywatelskiej. Jak twierdzi, jest "8 osób, które powiedziało wprost, a 50, które w sposób pośredni przyznaje się do, czy te relacje uważa za możliwe". Te informacje będą weryfikowane i sprawdzane - dodaje polityk.
Andrzej Halicki /Kamil Młodawski, RMF FM /Archiwum RMF FM

POSŁUCHAJ ROZMOWY MARCINA ZABORSKIEGO Z ANDRZEJEM HALICKIM

Marcin Zaborski, RMF FM: Dzień dobry, witamy z samego serca Warszawy, bo Warszawa dziś w centrum uwagi. A z nami poseł Andrzej Halicki, od kilku godzin komisarz warszawskich struktur Platformy Obywatelskiej. Dzień dobry.

Andrzej Halicki: Dzień dobry. Komisarz to brzmi tak złowrogo...

Groźnie.

Tak. Mam nadzieję, że Warszawa zarządzana przez panią Hannę Gronkiewicz-Waltz wyjaśni wszystkie kwestie związane z emocjami reprywatyzacyjnymi. Dzisiaj nowy wiceprezydent wchodzi do urzędu - pan Witold Pahl, mecenas, adwokat i bardzo doświadczony prawnik. Nawet ten pierwszy dzień przynosi nam dzisiaj dobre informacje, bo stając w obronie interesu Warszawy, warszawiaków, obywateli Warszawy - myślę o majątku i możliwość jego odzyskania - uzyskał już pierwsze efekty, jeśli chodzi procedury. Myślę, że to będzie skuteczna obrona.

Pan z optymizmem, a ja przekornie zapytam: czy to byłby dobry tytuł, na podsumowanie wszystkiego co dzieje się dziś w Warszawie, w Platformie - "W poszukiwaniu straconego czasu"?

To oczywiście zawsze trzeba się uderzyć w piersi własne, a dopiero później szukać winnych gdzieś indziej...

Zabrakło wcześniej tego uderzenia się w piersi własne?

Ja to już powiedziałem publicznie, że mam też pretensje do samego siebie, bo w 2008 roku bardzo mocno... Zresztą Hanna Gronkiewicz-Waltz jako prezydent przyszła w bardzo szczególnym momencie. Nie wiem czy pan redaktor pamięta, a warszawiacy bardzo dobrze pamiętają - rugi warszawskie.

Ale nie wracajmy do historii sprzed lat. Spiszmy to, co dzieje się dzisiaj, panie przewodniczący.

Mówię o tym, że ten moment był zastopowaniem eksmisji 15 tys. rodzin z ich własnych rodzin i budynków, bardzo często podzielonych, bo to jest bardzo szczególna historia Warszawy - nie poddali się komunistom i wywłaszczeniu, nie poddali się Bierutowi, a byli cwani urzędnicy, którzy chcieli to wykonać.

Jasne, ale pytanie jest takie, dzisiaj bardzo aktualne - dlaczego ta decyzja o wiceprezydentów zapada dzisiaj, a nie zapadła wcześniej, chociażby w poniedziałek, kiedy zarząd Platformy o tym dyskutował?

Mówiąc o determinacji Hanny Gronkiewicz-Waltz, a nie mam wątpliwości, że taka jest, musimy powiedzieć bardzo jasno - mała ustawa reprywatyzacyjna nie gwarantuje tylko ochrony mienia publicznego. Jeśli chodzi o dużą, to jest potrzebna, a jeśli chodzi o urzędników, to potrzebny jest profesjonalny nadzór i pełna odpowiedzialność, jeżeli chodzi o egzekwowanie interesu mieszkańców Warszawy. Myślę o lokatorach, myślę o majątku, ale także procedurach, jeżeli chodzi o roszczenia.

I o urzędnikach. Hanna Gronkiewicz-Waltz w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem w RMF FM kilka dni temu pytana o dymisję wiceprezydentów mówiła tak: "to nie mój styl, ponieważ ja nie mogę zrzucać na nich odpowiedzialności. Nie mogę tak poświęcić kogoś tylko dlatego, żeby to ładnie wyglądało, że są jacyś ofiarni, że nie zrzuca się sań z ludzi, którzy nie są winni".

Każdy dzień przynosi nowe informacje i dziś...

Ostatnie dni przyniosły nowe informacje, od poniedziałku chociażby?

Przyniosły dużo informacji, również ten pierwszy dzień Witolda Pahla przyniósł nam nowe informacje...

Jakie?

...jeżeli mówimy o urzędnikach, którzy ewidentnie są w pewnym konflikcie interesów, bo okazuje się, że ich rodziny, bliscy, mają postępowania, które dotyczą nieruchomości warszawskich, to myślę, że każdy z tych przypadków będzie bardzo mocno analizowany...

Ale prezydent Pahl dziś wchodząc do ratusza spotkał takich urzędników i znalazł takich urzędników?

To jest dokument wewnętrzny i była to odpowiedź na ankietę, która przynosi takie informacje, więc one będą weryfikowane i sprawdzane.

I ci urzędnicy stracą pracę?

...to jest też kwestia audytu wewnętrznego, o którym pani prezydent mówiła i który musi być wykonany.

Czyli urzędnicy, o których pan mówi - oni stracą pracę?

Będą podlegali na pewno bardzo uważnemu oglądowi...

Jak wielu jest takich urzędników w ratuszu, którzy mogą mieć konflikt interesów w tej sprawie?

Nie jest tajemnicą, bo to jest 8 osób, które powiedziało wprost, a 50, które w sposób pośredni przyznaje się do tego, czy te relacje uważa za możliwe. Nie jest wprost opisany przypadek gdzie, kto i co.

I Hanna Gronkiewicz-Waltz wcześniej o tym nie wiedziała?

Nie, tej wiedzy nie było. To właśnie jest kwestia tego audytu, który jest przeprowadzany dziś wewnątrz, ale on dotyczy - proszę zauważyć - procesów sądowych, bo one odbywają się na poziomie sądów i wobec tych orzeczeń miasto musi zachować tzw. czujność rewolucyjną, bo rzeczywiście widać, że "cwaniacy", że taka urzędniczo-prawnicza grupa postanowiła w sposób nieuczciwy, niemoralny handlować roszczeniami i to jest nieakceptowalne moralnie i prawdopodobnie również prawnie. Wzruszenia w tych sprawach będą.

Znów słyszymy, że Hanna Gronkiewicz Waltz jest najbardziej zainteresowana wyjaśnieniem całej sprawy...

Bez wątpienia.

Podobne argumenty padały, gdy Donald Tusk nie odwoływał ministra Sienkiewicza z funkcji i mówił, że minister Sienkiewicz ma - choć był bohaterem afery taśmowej - wyjaśnić tę sprawę od początku do końca. Wyjaśnił?

Nie, to jeszcze raz. Po pierwsze, nie ma analogii. Po drugie, minister Sienkiewicz nie poczynił takich działań i tutaj moja pretensja również do niego, że tego nie zrobił...

A skąd pewność, że Hanna Gronkiewicz-Waltz teraz - jako prezydent Warszawy - zrobi wszystko, żeby to wyjaśnić?

...zresztą uważałem wtedy, że ten proces nie powinien być właśnie procesem, w którym sam zainteresowany jest jakby głównym prowadzącym...

To dlaczego Hanna Gronkiewicz-Waltz ma być sędzią we własnej sprawie, panie przewodniczący?

Ale jeszcze raz powtarzam, tu jest inaczej. Po pierwsze, mamy audytora zewnętrznego, dziś na stronie zawisło ogłoszenie i będzie to firma...

Szukam tego ogłoszenia, kiedy ten audyt ma się skończyć?

Dzisiaj słyszeliśmy z ust pani prezydent, że ten dokument jest gotowy, więc powinien zawisnąć...

I do kiedy audyt ma być przeprowadzony?

Tego nie wiem...

Nie powiedziała wam tego pani przewodnicząca?

To oczywiście w miarę możliwości - tych spraw są tysiące, o najbardziej bulwersujących dziś będziemy mieli wiedzę przede wszystkim co do procedur - czy są właściwe, czy są odpowiedzialni, jeżeli chodzi o błędy. Natomiast dlaczego mówię, że sytuacja jest nieporównywalna: bo wprowadzenie komisarza do miasta, czyli zastąpienie zarządu, rady, a być może nawet 18 burmistrzów dzielnicowych - to jest dopiero tworzenie chaosu, jeśli chodzi o zarządzanie, i tej mętnej, nietransparentnej przestrzeni, w której ci prawnicy i cwaniacy mogą buszować.

O tym też mówiła pani przewodnicząca dzisiaj...

Nie wolno na to pozwolić i myślę, że również strona społeczna - której chciałbym podziękować za aktywność, także mediom, bo to jest bardzo ważne...

Ale strona społeczna chce referendum, panie pośle.

...też rozmawiam z tymi osobami i nie jest to wcale takie wprost jasne - nie sądzę, żeby byli zadowoleni z tego, że efektem tych działań byłby właśnie taki komisarz - umowny Misiewicz, przysłany przez panią prezes Rady Ministrów Beatę Szydło.

Hanna Gronkiewicz-Waltz przywołuje przykład Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu - on też nie podawał się do dymisji mimo kłopotów - tyle że pan prezydent Karnowski przestał być członkiem Platformy, a do tego poparł referendum ws. jego odwołania. A wniosek o referendum - pamięta pan, kto złożył?

No on sam składał wniosek, jeżeli dobrze pamiętam...

Radni Platformy Obywatelskiej.

Tak, na jego wniosek.

To dlaczego tu jest inaczej?

Jeżeli mówimy o tej sytuacji, która ma miejsce w Warszawie - przypomnę, że nie będzie wyborów w Warszawie, byłby komisarz...

Pytam nie o to, czy będą wybory, tylko dlaczego tu jest inaczej niż przy Sopocie.

Komisarz nie jest dzisiaj rozwiązaniem, które...

Kto mówi dzisiaj o komisarzu - mówimy o referendum.

...w sposób transparentny umożliwi także wyjaśnienie tych spraw. Ja jestem przekonany, że pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, rzeczywiście nie mając na ten temat wiedzy, jest dzisiaj tą osobą, która od strony prawnej również przygotowała wszelkie dokumenty, które powinny - i tu biję się w piersi - być dawno już przegłosowane w Sejmie. Jest zadaniem każdego rządu pomóc w interesie miasta chronić mienie publiczne - a tak się nie działo...

A był pan, panie pośle, w zeszłej kadencji - jak mówi Jacek Protasiewicz - szefem zespołu w Platformie, który miał przygotować ustawę reprywatyzacyjną.

Ustawa reprywatyzacyjna powstała w 2008 roku. Tak, ja przygotowywałem tę ustawę razem z ówczesnym wiceprezydentem Warszawy Jakubiakiem. Ona jest dziś gotowa. Zgłosiliśmy ją właśnie po raz trzeci w zeszły piątek. Ona jest gotowa, bardzo dobrze zresztą dzisiaj przyjęta - zarówno przez lewicę, która ją wcześniej odrzucała, jak i - ciekawe - niektórych parlamentarzystów PiS, którzy nie mają odwagi głośno tego powiedzieć, że trzeba ją przyjąć.

Pytanie, czy to nie będzie kukułcze jajo podrzucone PiS-owi, bo pytanie, czy są pieniądze na to - ale to już zupełnie inna kwestia.

Jeszcze raz potwierdzam: po pierwsze, jeżeli chodzi o odszkodowania, które dzisiaj szacowane są na mniej więcej 4 mld zł, to jest kropla w morzu tych szkód, które dzisiaj wyrządza brak ustawy reprywatyzacyjnej.



(abs)