​Międzynarodowa federacja narciarska (FIS) nałożyła wyjątkowo surowe kary na byłego trenera norweskich skoczków Magnusa Breviga, jego asystenta Thomasa Lobbena oraz członka ekipy serwisowej, krawca Adriana Liveltena. Cała trójka została zdyskwalifikowana na 18 miesięcy za manipulacje przy kombinezonach zawodników podczas mistrzostw świata w Trondheim. Dodatkowo każdy z nich musi zapłacić 5 tysięcy euro grzywny.

  • Trzech członków norweskiej ekipy skoczków narciarskich ukaranych przez FIS.
  • 18 miesięcy dyskwalifikacji oraz 5 tysięcy euro grzywny dla każdego.
  • Kara dotyczy manipulacji przy kombinezonach podczas mistrzostw świata w Trondheim.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Komitet Etyczny FIS podkreślił, że tak surowa kara wynika z faktu, iż do manipulacji i oszustwa doszło podczas jednej z najważniejszych imprez sezonu - mistrzostw świata. Co więcej, cała trójka miała świadomie współpracować przy naruszaniu przepisów, co dodatkowo ich obciąża. 

Nowa polityka surowych kar

Według adwokata Magnusa Breviga, Pal Klevena, dotychczas podobne przypadki kończyły się najwyżej ostrzeżeniami. Tym razem FIS postanowił jednak przyjąć znacznie ostrzejszą linię wobec łamania regulaminu. 

Jak podkreślają przedstawiciele federacji, sprawa norweskich trenerów ma być przykładem dla innych, a surowe i dotkliwe kary mają skutecznie odstraszać od podobnych działań w przyszłości.

Międzynarodowy skandal

Sprawa odbiła się szerokim echem nie tylko w Norwegii, ale i na całym świecie. W opinii FIS, wizerunek skoków narciarskich ucierpiał na skutek tego skandalu, co wymusiło zdecydowaną reakcję ze strony władz sportowych. Federacja zapowiada, że nie będzie już pobłażania dla przypadków łamania zasad fair play.