„Jestem w Monachium szczęśliwy, znam też plany dotyczące zespołu. Spokojnie czekam na to, co się wydarzy” – mówi w wywiadzie z Onetem Robert Lewandowski. Polak ma za sobą zdobycie siódmego w karierze mistrzostwa Niemiec, które przypieczętował tytułem króla strzelców.

Dla Bayernu Monachium był to już 29. tytuł w historii, ale w tym sezonie drużyna z Bawarii musiała drżeć o jego zdobycie do samego końca. Piłkarze Nico Kovaca wyprzedzili Borussię Dortmund o 2. punkty.

Lewandowski w wywiadzie z Onetem nie potwierdził plotek, które mówią o tym, że jeszcze w tym roku odejdzie z Bayernu. Pamiętajmy o tym, że z Bayernem wiąże mnie jeszcze dwuletni kontrakt, to nie jest tak, że zaraz usiądę i będę wybierał klub. Poza tym gram w zespole, który jest w ścisłym topie, więc tak naprawdę nie ma tak wielu możliwości, gdybym chciał przenieść się do równie mocnej drużyny. Jestem w Monachium szczęśliwy, znam też plany dotyczące zespołu. Spokojnie czekam na to, co się wydarzy - stwierdził.

Wspominał też czas, w którym mówił otwarcie w mediach, że chce odejść drużyny. Nie był to łatwy czas. Otwarcie powiedziałem, że chcę odejść i niektórzy poczuli się z tym mało komfortowo. Widzieliśmy na moim przykładzie, jak można atakować piłkarza np. poprzez media. Wiedziałem, że coś takiego się wydarzy. Co innego jednak wiedzieć, a co innego faktycznie znaleźć się w takiej sytuacji. Pewne osoby wykorzystały moment i zaczęły mnie atakować - powiedział.

Zaprzeczył jednak, że dalej nie może dojść do porozumienia z prezesem rady nadzorczej klubu, Karlem-Heinzem Rummenigge. Odbyliśmy długą, dobrą rozmowę. Szefostwo klubu doceniło moją szczerość i nasze kontakty bardzo się poprawiły. Myślę, że wtedy działacze zobaczyli we mnie nie tylko piłkarza, ale też człowieka, który ma coś do powiedzenia. Rozmawialiśmy między innymi o funkcjonowaniu klubu, powiedziałem rzeczy, których wcześniej nie słyszeli. Każda ze stron wysłuchała, co druga ma do powiedzenia. Moje spotkanie z Karlem-Heinzem Rummenigge trwało około dwóch godzin - znacznie dłużej niż planowaliśmy, więc przełożył inne spotkania. Po wszystkim powiedział, że nie miał jeszcze tak interesującej i produktywnej rozmowy. Paradoksalnie w konfliktowej sytuacji można wylać fundamenty, na których później zbuduje się silne relacje. Czuję, że otrzymuję pełne wsparcie władz klubu. Dziś mogę powiedzieć, że nigdy wcześniej nie miałem z szefami Bayernu tak dobrych kontaktów jak teraz. Odkąd przybyłem do Monachium, to mój najlepszy czas w klubie - zdradził w wywiadzie z Onetem.

Przyznał też, że wygranie Ligi Mistrzów jest jego marzeniem, ale nie stała się jego obsesją. To nie tak, że Champions League stała się moją obsesją i codziennie o niej myślę. Mam jeszcze parę lat grania przed sobą, więc szanse na pewno się pojawią. Najważniejsze jest dla mnie to, że jestem szczęśliwy i zrobię wszystko, by tak pozostało. Każdy z nas ma swoje marzenia, ja także. Zwycięstwo w Lidze Mistrzów jest jednym z nich - przewiduje.

W sobotę o 19:15 Bayern zagra w finale Pucharu Niemiec z RB Lipsk. Polscy kibice będą mogli zobaczyć Lewandowskiego 10 czerwca na Stadionie Narodowym, kiedy reprezentacja zmierzy się z Izraelem. Trzy dni wcześniej zagra z Skopje z Macedonią Północną.

Opracowanie: