W jarosławskim klasztorze obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób. Jedna z ofiar zmarła. Na antenie Radia RMF24 były wiceszef MSZ wyraził nadzieję, że sprawca ataku poniesie „bardzo, bardzo surową odpowiedzialność”. Piotr Salak pytał swojego gościa o to, dlaczego w tej sprawie Marcin Horała chce wezwania ambasadora Ukrainy do MSZ.
Nie ma żadnej wątpliwości, że mamy potencjalnie dość duży problem z tym, że w Polsce jest wielu weteranów ukraińskich, weteranów, którzy są ciężko doświadczeni wojną. Nie wiemy (czy napastnik to był weteran – przyp. RMF FM), ale wiemy, że tego typu zjawiska mają miejsce po konfliktach zbrojnych. Są po prostu ludzie, którzy są psychicznie przez tę wojnę przeorani – mówił i dodawał: Ludzie w takim stanie psychicznym mogą stanowić zagrożenie dla samych siebie, dla najbliższych, dla otoczenia. To jest poważny problem, z którym musimy się zmierzyć. Absolutnie nie chodzi o to, żebyśmy mówili, że wszyscy Ukraińcy są winni.
„Chaos gigantyczny panuje. Pan Kierwiński sobie z tym nie radzi”
Absolutnie tak. Wie pan, znowu jesteśmy w takiej sytuacji. To jest pewien paradoks, że od co najmniej czterech lat, od inwazji rosyjskiej, wszyscy cały czas powtarzają, jak to bardzo się sytuacja zmieniła, jak bardzo trzeba być gotowym. Ale czy realnie państwo polskie jest dzisiaj przygotowane odpowiednio? Mam obawę, że nie - tak na pytanie, czy takie instalacje jak ta w Woli Krobowskiej powinny być lepiej chronione, odpowiedział poseł Rozwóju Plus.
Przypomniał też sytuację z listopada 2025 roku, kiedy w miejscowości Mika na Mazowszu wysadzono fragment torów. Obywatele Ukrainy na usługach Rosji byli odpowiedzialni za to. Pozwolono im wjechać, pozwolono im wyjechać. Nikt nie zwrócił uwagi, nikt nie obserwował. Policja w ogóle tam nie pojechała na miejsce. Było ciemno, to wrócili. Nasze państwo strasznie powoli reagowało – ocenił.
Jest problem z reakcją, jest problem z koordynacją. Widzimy to dzisiaj, jak są te alerty RCB ogłaszane, odwoływane. Chaos gigantyczny panuje. Pan Kierwiński sobie z tym kompletnie nie radzi - mówił.
Piotr Salak zapytał, co zrobił rząd Mateusza Morawieckiego, żeby naziemna baza łączności satelitarnej Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu była dobrze chroniona. To miejsce powstało bowiem w czasie, gdy Mateusz Morawiecki był premierem.
Nie chcę mówić, że było wszystko świetnie, a przyszedł nowy rząd Donalda Tuska i wszystko zepsuł. Tylko jeżeli mamy sytuację obiektywnie taką, że wiemy, że jest zagrożenie, wiemy, że Rosja może nas zaatakować, to dzisiaj jako odpowiedzialna opozycja nie będę się zachowywał tak jak moi przeciwnicy polityczni, którzy mówili w 2021 r. "nie budujcie zapory na granicy, wpuśćmy wszystkich. To nie jest żaden atak hybrydowy, to są biedni uchodźcy" – zaznaczał Jabłoński.
Zaznaczył, że skoro rząd Donalda Tuska chce budować Tarczę Wschód, to Rozwój Plus będzie to wspierał. Tylko jak przyjechał tam francuski analityk w lipcu tego roku, to Onet ujawnił, że po 2,5 roku z ponad 740 km zabezpieczone były 4 km. Po 2,5 roku oni byli w stanie zabezpieczyć 4 km granicy. Tutaj jest gigantyczny problem - odpowiedział.
