W poniedziałek ośmioro młodych sportowców z Bydgoszczy zostało ewakuowanych śmigłowcem TOPR z Orlej Perci po tym, jak podczas burzy utknęli na jednym z najtrudniejszych szlaków w Tatrach. Uczestnicy obozu sportowego byli kompletnie nieprzygotowani na górską wyprawę. Z 15-osobowej grupy młodych sportowców aż ośmioro potrzebowało natychmiastowej pomocy.
Zgłoszenie, które odebraliśmy, wskazywało, że ci ludzie nie wiedzą gdzie są, nie wiedzą jak się zachować, są przestraszeni. Dodatkowo złe warunki: burza, opad deszczu. No i poleciał śmigłowiec - powiedział reporterowi RMF FM Maciejowi Pałahickiemu kierujący działaniami ratunkowymi TOPR Jan Gąsienica Roj.
Grupa utknęła na grani w czasie, gdy szalała nawałnica. Padał intensywny deszcz z gradem. Na pytanie ratownika, który przyjmował od nich zgłoszenie, jak są ubrani, młodzi ludzie odpowiedzieli, że tak, jak na plażę.
Po wychłodzonych i wycieńczonych nastolatków trzy razy musiał lecieć śmigłowiec TOPR-u
Okazało się, że na najtrudniejszy szlak w Tatrach zabrał ich trener, który prawdopodobnie część z nich zostawił.
„Nie zastaliśmy tam żadnej osoby dorosłej”
Zastaliśmy młode osoby mocno przestraszone całą sytuacją, niezdolne do poradzenia sobie z trudnościami, jakie przedstawia Orla Perć. Nie zastaliśmy tam żadnej osoby dorosłej, która by z nimi była - powiedział RMF FM ratownik TOPR Andrzej Górka.
Naszym zadaniem jest teraz rozpoznanie, czy mogło dojść do złamania przepisów i narażenia na niebezpieczeństwo bezpośredniego utraty życia lub zdrowia tych młodych ludzi, którzy znajdowali się na tym eksponowanym szlaku - powiadomił rzecznik tatrzańskiej policji Roman Wieczorek.
Ostrzeżenia przed burzami w Tatrach
Turyści wybierający się w Tatry musza przygotować się na załamanie pogody. Jak mówi ratownik dyżurny TOPR Jan Gąsienica Roj, dzisiaj po południu istnieje duże zagrożenie wystąpienia gwałtownych burz.