Z 15-osobowej grupy młodych sportowców aż ośmioro potrzebowało natychmiastowej pomocy. Nastolatkowie utknęli na grani podczas gwałtownej burzy, która przyniosła intensywne opady deszczu i gradu.
Grupa nie była przygotowana na górską wyprawę i zmieniające się warunki pogodowe. Na pytanie ratownika, który przyjmował od nich zgłoszenie, jak są ubrani, odpowiedzieli, że jak na plażę - relacjonował reporter RMF FM Maciej Pałahicki.
Po wychłodzonych i wycieńczonych nastolatków trzy razy musiał lecieć śmigłowiec TOPR-u. Jak się okazało, na najtrudniejszy szlak w Tatrach zabrał ich trener i prawdopodobnie część z nich zostawił.
Policja w Zakopanem sprawdza obecnie, czy trener posiadał odpowiednie uprawnienia do prowadzenia młodzieży w góry oraz czy nie naraził ich zdrowia i życia.