​Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu wraca w poniedziałek do normalnego funkcjonowania i będzie przyjmował pacjentów - poinformowała jego dyrekcja. Po zalaniu stacji transformatorowej, do czasu usunięcia usterki, placówka będzie zasilana awaryjnie przez agregaty prądotwórcze. USK to największy szpital we Wrocławiu.

  • Po więcej aktualnych informacji z kraju zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Do zalania stacji transformatorowej doszło w niedzielę. Dyrekcja szpitala podjęła wówczas decyzję o odwołaniu planowanych na poniedziałek przyjęć i zabiegów. Ograniczono też funkcjonowanie szpitalnego oddziału ratunkowego, a karetki z pacjentami były kierowane do innych placówek. Ci, którzy przyszli po pomoc samodzielnie, otrzymali ją na miejscu.

Z kolei rzecznik prasowy wojewody dolnośląskiej Tomasz Jankowski informował, że przyczyną awarii było pęknięcie rury, co doprowadziło do zalania instalacji. Szpital działa, natomiast jutro nie będzie przyjmował pacjentów. SOR również działa, ale aby nie dociążać tego systemu, prosimy pacjentów, aby kierowali się do innych szpitali - powiedział w niedzielę Jankowski.

Szpital we Wrocławiu wraca do normalnego funkcjonowania

W poniedziałek dyrekcja szpitala poinformowała o włączeniu zasilania awaryjnego w części budynku. Działalność nie jest ograniczona. Dzisiaj wracamy do normalnego funkcjonowania - powiedziała dziennikarzom p.o. dyrektora USK we Wrocławiu Beata Freier. Dodała, że wszyscy pacjenci są bezpieczni.

Zaznaczyła także, że do czasu naprawy awarii, część szpitala będzie funkcjonowała na zasilaniu awaryjnym. Na wniosek wojewody dolnośląskiej Anny Żabskiej z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych do placówki przewieziono trzy agregaty prądotwórcze. Wszystkie procedury zadziałały prawidłowo. Dzięki współpracy z MSWiA oraz MON, błyskawicznie zabezpieczyliśmy potrzeby szpitala - powiedziała PAP Żabska. 

Freier wyjaśniła natomiast, że agregaty pracują równolegle, a szpital ma pewność utrzymania ciągłości pracy, wytwarzania gazów medycznych i zasilania budynku. Mamy pewność, że pacjenci mogą bezpiecznie wrócić na swój oddział. Do tej pory byli alokowani tam, gdzie nie było zagrożenia utraty prądu. Było to sprawnie zorganizowane - podkreśliła.

"To pozwoliło konieczność podawania pacjentom tlenu"

Agregaty zasilają budynek główny (B1), tlenownię i sprężarki. To pozwoliło wyeliminować konieczność podawania pacjentom tlenu z butli. Teraz otrzymują go bezpośrednio z instalacji. Jednocześnie p.o. dyrektora USK nie była w stanie dokładnie określić, kiedy stacja transformatorowa zostanie naprawiona. Zapewniła jednak, że prace już ruszyły i że planowany powrót na główne zasilanie odbędzie się bez komplikacji i zostanie przeprowadzony w dniu, kiedy personel będzie miał mniej pracy, np. w sobotę.

Przypomniała też, że to nie pierwsza awaria, do której doszło w ostatnim czasie w placówce. Wszystkich przypadków na świecie nie da się wyeliminować. Szpital ma 30 lat, nie dalej jak miesiąc temu pękła nam rura i SOR przerwał pracę - powiedziała Freier.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Jana Mikulicza-Radeckiego to największa placówka medyczna na Dolnym Śląsku.