Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek wieczorem w miejscowości Mąkolin na Mazowszu. Samochód, którym podróżowało pięcioro nastolatków, wypadł z drogi i dachował. Zginęła 14-letnia dziewczynka. "Do sprawy zatrzymane zostały dwie osoby podróżujące autem, w tym kierowca. Nikomu dotąd nie przedstawiono zarzutów" - powiedział we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski. Na środę zaplanowano sekcję zwłok 14-latki.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jak poinformowała policja, zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło w poniedziałek około godziny 19:30. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 18-letni kierowca BMW na łuku drogi najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem i dachował.
W aucie podróżowało łącznie pięć osób - kierowca oraz czterech nastoletnich pasażerów. Mimo podjętej na miejscu reanimacji nie udało się uratować życia 14-letniej dziewczynki.
Kierowca był trzeźwy. Cztery pozostałe osoby zostały przetransportowane do szpitala. Dwie najciężej ranne przewieziono śmigłowcami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
W szpitalach przebywają nadal dwie osoby ranne w wypadku w wieku 16 i 18 lat. To placówki w Płocku i w Warszawie - powiedział we wtorek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski.
Potwierdził, że 18-letni kierujący autem był trzeźwy. Zaznaczył jednocześnie, że od nastolatka pobrana została krew do dalszych badań toksykologicznych.
Do sprawy zatrzymane zostały dwie osoby podróżujące autem, w tym kierowca. Nikomu dotąd nie przedstawiono zarzutów - dodał prokurator.
Dokładne okoliczności zdarzenia są wyjaśniane.


