Tomasz M., ostrołęcki działacz sportowy i były prezes klubu piłkarskiego podejrzany o brutalne przestępstwa seksualne wobec dzieci, pozostanie w areszcie co najmniej do 28 czerwca. Śledczy potrzebują jeszcze opinii psychiatrycznej dotyczącej podejrzanego. Mężczyźnie, który usłyszał m.in. zarzuty zgwałcenia dwóch małoletnich, grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności.

  • Chcesz być na bieżąco? Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce. Wobec Tomasza M. nadal stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania; do uzyskania pozostaje opinia psychiatryczna dotycząca podejrzanego - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz.

Prokurator powiedziała, że w połowie kwietnia Sąd Apelacyjny w Białymstoku utrzymał w mocy zaskarżone przez obronę postanowienie Sądu Okręgowego w Ostrołęce o przedłużeniu tymczasowego aresztowania.

Zarzuty dla działacza

W styczniu 39-letni Tomasz M. usłyszał zarzuty zgwałcenia dwóch małoletnich poniżej 15. roku życia, wykorzystania stosunku zależności w celu dopuszczenia się wobec nich innych czynności seksualnych i wykonania innych czynności seksualnych oraz prezentowania małoletnim treści pornograficznych.

Według śledczych Tomasz M. dopuszczał się przestępstw w Ostrołęce i w Warszawie w okresie od lipca 2022 r. do sierpnia 2025 r.

W tym czasie podejrzany podstępem dopuścił się zgwałcenia dwóch małoletnich osób oraz wielokrotnie przy użyciu stosunku zależności doprowadził pokrzywdzone osoby do poddania się i wykonywania innych czynności seksualnych. Latem 2022 r. w Warszawie prezentował dzieciom treści pornograficzne - informowała w styczniu prokuratura.

Grozi mu nawet dożywocie

Podczas przesłuchania Tomasz M. nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów i złożył wyjaśnienia. Za zarzucane czyny grozi kara pozbawienia wolności od 5 do 30 lat albo dożywocie.

Tomasz M. jest działaczem sportowym od wielu lat związanym z piłką nożną. Po postawieniu mu zarzutów Ciechanowsko-Ostrołęcki Okręgowy Związek Piłki Nożnej zawiesił go w prawach członka zarządu.