Wszczęto śledztwo w sprawie wypadku szybowca w Bielsku-Białej. Wczoraj wieczorem maszyna runęła na płytę lotniska. Zginęła 35-letnia pilotka-kursantka, a 57-letni instruktor trafił do szpitala. O śledztwie w sprawie wypadku szybowca poinformowała Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek ok. godz. 19 podczas lotu egzaminacyjnego na lotnisku w Bielsku-Białej Aleksandrowicach. Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Bielsku-Białej, szybowiec wzniósł się na wysokość kilkudziesięciu metrów przy pomocy wyciągarki szybowcowej. Po wypięciu liny, kursantka przystąpiła do wykonania manewru awaryjnego lądowania, który był elementem egzaminu.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że manewr ten nie przebiegł prawidłowo i szybowiec uderzył o płytę lotniska. Mimo natychmiastowej reanimacji 35-letnia kobieta zginęła, a instruktor z ciężkimi obrażeniami został przewieziony do szpitala.
Do późnej nocy na miejscu wypadku pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora oraz przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
W trakcie oględzin zabezpieczony został m.in. szybowiec, który będzie poddany specjalistycznym badaniom. Zaplanowano także sekcję zwłok 35-latki. Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe.



