„Gówniary wyrosły na naszych pieniądzach”
Do zdarzenia doszło podczas niedzielnego kursu autobusu linii nr 8 w Bielsku-Białej. Na opublikowanym w internecie nagraniu słychać, jak mężczyzna kieruje pod adresem młodych Ukrainek wulgarne i obraźliwe słowa.
„Gówniary wyrosły na naszych pieniądzach. Zaraz się to skończy. Będziecie wypie**** tam na swoją Ukrainę” – mówi.
Jedna z dziewczynek pyta: „Po co pan tak mówi do mnie?”
– „Ja wiem, gdzie ty mieszkasz! Znasz cię, kur!”** – odpowiada agresor.
– „Gdzie?” – dopytuje dziewczynka.
– „Gdzie? Na Ukrainie!”
– „Nie, ja mieszkam w Polsce” – odpowiada nastolatka.
– „Nie pyskuj, nie pyskuj!” – słyszy w odpowiedzi.
Po chwili dziewczynka pyta: „Dlaczego pan na mnie krzyczy?”
– „Zawołaj se mamusię. Myślisz, że nie wiem, co robicie?” – mówi mężczyzna, podchodząc do dziewczynek.
Kiedy jedna z nich reaguje słowami: „Może pan mnie nie dotykać?”, z tyłu autobusu wstaje kobieta, która próbuje interweniować.
Agresor zwraca się wówczas również do niej. „Nie dotykać? A ty co? Sama jesteś ukraińską kur. Wypie****** z tego kraju”** – krzyczy.
Atak w Bielsku-Białej. Policja prowadzi czynności
Sprawą zajmuje się Komenda Miejska Policji w Bielsku-Białej. Jak przekazał oficer prasowy bielskiej policji Sławomir Kocur, prowadzone są czynności i w Bielsku-Białej nie ma i nie będzie zgody na ksenofobię.
Do sprawy odniósł się również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, który poinformował o zatrzymaniu mężczyzny.
Sprawca ataku na dziewczynkę w autobusie w Bielsku Białej został zatrzymany przez policję. Każda forma agresji spotka się ze zdecydowaną reakcją Państwa. Niech to będzie przestroga dla każdego hejtera - nie będziecie bezkarni - napisał Kierwiński.
Żywiecka prokuratura rejonowa nadzoruje wszczęte w poniedziałek dochodzenie. Rzecznik bielskiej prokuratury okręgowej Małgorzata Moś-Brachowska poinformowała, że śledczy badają sprawę pod kątem znieważenia dziewcząt z uwagi na ich przynależność narodową. Chodzi o przestępstwo z art. 257 Kodeksu karnego. Można za to trafić do więzienia na 3 lata.
MZK: To pracownik spółki zatrudniony na stanowisku kierowcy
Po ujawnieniu sprawy w sieci zajął się nią także komunalny przewoźnik – bielski Miejski Zakład Komunikacyjny. „W toku prowadzonych wyjaśnień ustalono (…), że sprawcą jest pracownik spółki zatrudniony na stanowisku kierowcy, od dłuższego czasu przebywający na zwolnieniu lekarskim. Z głębokim ubolewaniem przyjęliśmy tę informację. Nie ma i nie będzie naszej zgody na jakiekolwiek przejawy agresji, przemocy czy dyskryminacji. W związku z tym podjęliśmy decyzję o zakończeniu współpracy z tym pracownikiem” – brzmi oświadczenie MZK.
Przewoźnik podał, że z przeprowadzonej analizy zapisu monitoringu autobusowego wynika, iż kierowca prowadzący pojazd natychmiast zareagował, gdy usłyszał krzyki dobiegające z wnętrza pojazdu. „Zwrócił się do agresywnego pasażera, podejmując z nim rozmowę i odwracając jego uwagę od osób poszkodowanych. Następnie, na najbliższym możliwym przystanku, wyprosił sprawcę z autobusu. Sprawca opuścił pojazd, natomiast dziewczynki wysiadły na kolejnym przystanku” – wskazał MZK.
Szef MSZ podziękował za zatrzymanie sprawcy ataku na ukraińskie nastolatki
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha podziękował polskim służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo za szybką reakcję i zatrzymanie sprawcy ataku na ukraińskie nastolatki w Bielsku-Białej.
„'Bohater' w polskim autobusie 'walczył' słownie z dziećmi i kobietami. Do tego nie potrzeba ani dużo rozumu, ani odwagi” - czytamy we wpisie Sybihy na Facebooku.
„Dziękujemy polskim służbom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo za szybką i właściwą reakcję. Taka agresja i nienawiść nie mogą być tolerowane w europejskim, demokratycznym społeczeństwie i państwie” – napisał Sybiha na Facebooku.
Wcześnie strona ukraińska apelowała do polskich władz o reakcję na atak na ukraińskie nastolatki, do którego doszło w autobusie miejskim w Bielsku-Białej.
„Nadal wzywamy niektórych polskich polityków do zakończenia działań mających na celu rozniecanie nienawiści wobec Ukrainy i Ukraińców” – napisał minister spraw zagranicznych Ukrainy.
Fala komentarzy po publikacji nagrania
Nagranie wywołało szeroką dyskusję w mediach społecznościowych. Głos zabrali przedstawiciele różnych środowisk – aktywiści, dziennikarze, publicyści i politycy.
Ukraińska wolontariuszka i aktywistka Anastazja Paraskewowa napisała, że sytuacja w Polsce jest „totalnie odjechana”.
„Antyukraińskie nastroje są mocno podsycane przez rząd i rosyjskich agentów, a to tak dobrze działa, bo już mają grunt wśród Polaków. Moja siostra ma dwóch nastolatków, z którymi pracuje zdalnie jako psycholożka. Oni są zastraszani i nękani w Polsce, a administracja szkoły nie zrobiła nic. Jedno z nich dosłownie błaga rodziców, żeby wrócili do Ukrainy. Czuję się szczególnie źle z powodu tych dzieciaków, bo to w ogóle nie był ich wybór, żeby tam mieszkać, ale muszą znosić upokorzenia, znęcanie i czasem przemoc”.
Dziennikarka BBC Myroslava Petsa napisała:
„Nie mogę powiedzieć, ile takich historii słyszałem od Ukraińców od 2022 r., i to nie tylko teraz. Zwykłą rzeczą, którą dziecko ukraińskie słyszy w szkole, jest: 'mam nadzieję, że twój tata zginie na wojnie'. Kto nauczył tego dzieci? Ukraińcy wstydzili się to zgłaszać. Ale to trwa masowo od lat”.
Dziennikarka wPolsce24 Julia Borkowska oceniła:
„To dziecko, chodząc do polskiej szkoły, ucząc się polskiej historii, może stać się lepszym obywatelem Polski, niż ten typ był, jest i kiedykolwiek będzie. Pomijając kwestie narodowości, bo to nie ma tu znaczenia – sprawą ataku na dziecko powinna natychmiast zająć się policja”.
Publicysta Kanału Zero Robert Mazurek napisał:
„Co za zwyrol. To jest czysta patologia. Jeżeli to nie AI (teraz zawsze trzeba to dodawać), to ten cham powinien zostać znany. Niech wszyscy wiedzą, kto napada na dzieci. I jeszcze jedno – gratuluję postawy pasażerom. Następnym razem to będzie wasze dziecko, siostra, matka”.
Piosenkarz i publicysta Zbigniew Hołdys zaapelował o pomoc w ustaleniu tożsamości mężczyzny.
„Drań, chamidło, szarga w autobusie dziewczynkę z Ukrainy! Minister Kierwiński już wie. Wzniecam dym, byście pomogli policji zidentyfikować typa”.
Poseł klubu Centrum Sławomir Ćwik zwrócił się do części polityków prawicy.
„Dumni z siebie jesteście? To Wy zachęciliście do takich zachowań takie gnidy i chamów. A będzie jeszcze gorzej. I to tylko dla słupków poparcia. Jak mi jest za Was wstyd”.
Podobny wpis opublikował profil Polski 2050.
„Czy Grzegorz Braun, Sławomir Mentzen czy Przemysław Czarnek popierają ten kolejny prymitywny atak słowny na ukraińską dziewczynkę? Czy wreszcie potępicie te patologiczne, pełne nienawiści zachowania swoich zwolenników? Wara od dzieci”.
Do zdarzenia na Facebooku odniósł się również dziennikarz RMF FM Tomasz Terlikowski.
„Jest mi zwyczajnie wstyd. Ktoś, kto atakuje dziecko, ten przynosi wstyd naszej Ojczyźnie. Przepraszam tę dziewczynkę i wszystkich tych, którzy przeżywają takie sceny ze strony moich rodaków.
Kto wyzywa kobiety i dzieci ten pozbawia się prawa do nazywania się patriotą. Bo żeby być patriotą trzeba być najpierw człowiekiem, a nie bandytą, który swoje emocje wyzywa na dziecku.
A dla tych wszystkich polityków i liderów opinii, którzy szczują na Ukraińców, którzy budują niechęć do nich mam tylko jeden przekaz: takie działania jak to, to efekt waszych słów. One mają głęboko niechrześcijańskie znaczenie, bo rodzą nienawiść”.