Okazuje się, że w Polsce można pobierać wyższą emeryturę niż otrzymywaliśmy wynagrodzenie. Jak informuje "Gazeta Wyborcza" dzieje się tak za sprawą jednego, konkretnego zapisu w prawie, który jest wykorzystywany do gigantycznego zwiększania emerytur. "To tzw. awans na pożegnanie" - tłumaczy dr Łukasz Wacławik z wydziału zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
- Bądź na bieżąco. Po najnowsze informację z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Zgodnie z prawem mundurowi, którzy wstąpili do służby przed 2013 roku mają wysokość emerytury uzależnioną od ostatniej pensji.
Nic więc dziwnego, że pensja mundurowych bywa w ostatnim miesiącu pompowana. To tzw. awans na pożegnanie. Tuż przed odejściem policjant, strażak lub żołnierz dostaje wyższe uposażenie i wyższe stanowisko, na którym w ogóle nie miał szans się wykazać. Wszystko służy temu, aby miał wyższą emeryturę - mówi cytowany przez "Gazetę Wyborczą" dr Łukasz Wacławik z wydziału zarządzania krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.
Dodał, że przełożony godzi się na taki sztuczny awans i podwyżkę, bo wie, że podwładny zaraz odejdzie i nie uszczupli to jego budżetu.
Większe wypłaty spadną za to na zakład emerytalny. To powoduje, że niejednokrotnie emerytura funkcjonariusza jest wyższa niż jego pensja, którą otrzymywał przez lata - czytamy w "GW". Mundurowi nie płacą składek emerytalnych - mają też inne korzyści.
Na emeryturę mundurowy możne odejść po zaledwie 15 latach służby, np. w wieku 36 lat. Należy mu się wówczas 40 procent pensji, a za każdy dodatkowy rok emerytura rośnie o 2,6 proc. Może więc dorobić, ile chce, a emerytury nie straci. Przywilej wyliczenia emerytury z ostatniej pensji mają jednak tylko ci, którzy wstąpili do służby przed 2013 rokiem. Tym po 2013 roku emeryturę wylicza się już z ostatnich 10 lat. To i tak korzystniej niż w ZUS - podaje "GW".
Od 1999 roku w nowym systemie emerytalnym każdy Polak podległy pod ZUS ma wyliczane świadczenie według wzoru: sumę zebranych składek dzielimy przez przewidywaną długość życia. Nie ma więc znaczenia pensja z jakiegoś wybranego okresu. Liczy się wszystkie - np. 35 czy 45 lat pracy - i odkładane wszystkie składki.


