Sąd Apelacyjny w Lublinie podjął decyzję ws. Konrada K. – nożownika ze Stalowej Woli. Mężczyzna może opuścić szpital psychiatryczny. W 2017 r. K. ranił w galerii handlowej dziewięć osób – jedna z nich zmarła.

  • Konrad K., który w 2017 roku zaatakował z użyciem noży w galerii handlowej w Stalowej Woli, może opuścić szpital psychiatryczny.
  • Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał decyzję zamojskiego sądu o zamianie pobytu w szpitalu na terapię ambulatoryjną.
  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl

Rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie sędzia Magdalena Kuczyńska przekazała informację o utrzymaniu w mocy decyzji zamojskiego sądu, który wcześniej uchylił Konradowi K. środek zabezpieczający w formie pobytu w szpitalu psychiatrycznym. Zastosował w zamian terapię ambulatoryjną. 

Mężczyzna może opuścić zakład psychiatryczny - przekazała Kuczyńska. Dzisiejsze orzeczenie jest prawomocne.

"Nie ma potrzeby dalszego pobytu w szpitalu"

Z opinii biegłych psychiatrów i psychologa ze szpitala w Radecznicy wynika, że już nie zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że Konrad K. może ponownie popełnić przestępstwo o znacznej społecznej szkodliwości.

Sąd dopuścił także opinię innych biegłych. Specjaliści ze Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie zaopiniowali, że nie ma już potrzeby dalszego pobytu w szpitalu. Wnioskowali o zastosowanie terapii wobec Konrada K.
- wyjaśniał rzecznik Sądu Okręgowego w Zamościu Paweł Tobała.

Za atak w galerii mogło mu grozić dożywocie

Konrad K. w październiku 2017 r. w galerii handlowej w Stalowej Woli (woj. podkarpackie) ranił dwoma nożami 9 osób. Jedna z nich zmarła. Biegli uznali go za niepoczytalnego, więc nie mógł odpowiadać karnie za zarzucane mu czyny.

Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu umorzył w grudniu 2018 r. śledztwo w tej sprawie. Zdecydował o umieszczeniu wówczas 28-letniego mężczyzny na leczeniu w zakładzie psychiatrycznym.

Prokuratura postawiła Konradowi K. łącznie 18 zarzutów, w tym jeden zarzut zabójstwa i dziewięć usiłowania zabójstwa. Gdyby odpowiadał w procesie karnym, groziłoby mu nawet dożywocie.