Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek przekazał szczegóły trwającej w województwie podkarpackim akcji "Wieniec". Największymi problemami, z jakimi borykają się leśnicy, są przede wszystkim nielegalne rajdy quadami i drastyczne przypadki porzucania zwierząt.
- Leśnicy na Podkarpaciu prowadzą akcję "Wieniec", walcząc z nielegalnymi rajdami quadami i porzucaniem zwierząt.
- W ostatnich dniach Straż Leśna zatrzymała czterech kierowców quadów z okolic Częstochowy, którzy urządzili nielegalny rajd w bieszczadzkich lasach.
- Leśnicy przypominają też, że porzucenia zwierząt nie dotyczą tylko wakacji - pierwsze przypadki pojawiły się już tej wiosny.
- Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze Świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Straż Leśna podsumowała ostatnie interwencje w bieszczadzkich i niskobeskidzkich lasach, które zakończyły się wysokimi mandatami oraz ratowaniem wycieńczonego czworonoga.
Rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek poinformował, że w ostatnich dniach strażnicy z Nadleśnictw Cisna i Komańcza zatrzymali na gorącym uczynku czterech kierowców quadów.
Mężczyźni, którzy przyjechali w Bieszczady z okolic Częstochowy, urządzili sobie nielegalny rajd w głębi lasu. Na ślady terenowych pojazdów strażnicy trafili już dwa dni wcześniej. Kwestią czasu było, kiedy sprawcy zostaną namierzeni i zatrzymani do kontroli. W działaniach uczestniczyli funkcjonariusze z dwóch sąsiednich jednostek - wyjaśnił rzecznik.
Kierowcy zostali ukarani najwyższymi możliwymi mandatami na podstawie Kodeksu wykroczeń. Leśnicy podkreślają, że takie rajdy - zwłaszcza nocne - są niezwykle szkodliwe dla przyrody. Płoszą zwierzynę w jej ostojach oraz niszczą infrastrukturę turystyczną, w tym piesze szlaki.
Równolegle z walką z quadowcami, strażnicy leśni z Rymanowa i Dukli, współpracując z Państwową Strażą Łowiecką, natknęli się na porzuconego psa. W mało uczęszczanej części lasu odnaleźli młodego psa przywiązanego do drzewa.
Z relacji leśników wynika, że zwierzę mogło przebywać w tym miejscu nawet trzy doby. Świadczyła o tym mocno wydeptana ziemia wokół drzewa oraz puste miski pozostawione przez właściciela. Krótka smycz, owinięta dodatkowo wokół zarośli, uniemożliwiała psu swobodne poruszanie się.
Jak zaznaczył szef Straży Leśnej w Nadleśnictwie Rymanów Rafał Wróblewski, to było miejsce dość rzadko odwiedzane przez ludzi. Wolę nie myśleć, co byłoby, gdyby pies musiał jeszcze parę dni czekać na ratunek - dodał.
Uwolniony czworonóg trafił pod opiekę schroniska w Lesku. O zdarzeniu powiadomiono policję oraz Urząd Gminy Jaśliska. Leśnicy przypominają, że choć porzucenia zwierząt kojarzą się głównie z okresem wakacyjnym, tegoroczna wiosna przynosi już pierwsze takie incydenty. Prowadzona przez Lasy Państwowe akcja "Wieniec", mająca na celu m.in. przeciwdziałanie kłusownictwu i szkodnictwu leśnemu, potrwa do 8 marca.


