Do 25 lat więzienia grozi zatrzymanym obywatelom Ukrainy, podejrzanym o brutalny rozbój, do jakiego doszło w połowie grudnia 2024 roku w Soninie (Podkarpackie). Sprawcy skrępowali mężczyznę oraz przebywającego pod jego opieką 12-latka. Następnie używając przemocy i gróźb zmusili do podania kodu do sejfu, z którego ukradli pieniądze i kosztowności. Wobec dwóch z zatrzymanych sąd zastosował tymczasowy areszt na trzy miesiące. Trzeci podejrzany przebywa poza granicami Polski. Ustalenie sprawców napadu było możliwe dzięki analizie DNA.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W połowie grudnia 2024 roku w miejscowości Sonina na Podkarpaciu doszło do brutalnego rozboju. Pięciu zamaskowanych sprawców włamało się do domu 49-letniego mieszkańca, skrępowało go oraz przebywającego pod jego opieką 12-letniego chłopca.
Napastnicy grozili ofiarom śmiercią, używając noża i młotka, a także polewali właściciela gorącą wodą.
Pod wpływem przemocy 49-latek ujawnił kod do sejfu, z którego sprawcy ukradli pieniądze i wartościowe przedmioty o łącznej wartości ponad 196 tysięcy złotych.
Dzięki współpracy polskich i ukraińskich służb udało się ustalić trzech podejrzanych w sprawie tego brutalnego napadu. To obywatele Ukrainy w wieku 36, 40 i 48 lat. Wobec dwóch z nich sąd zastosował tymczasowy areszt na trzy miesiące. Trzeci podejrzany przebywa poza granicami Polski, najprawdopodobniej w okolicach Lwowa.
Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie. Wszyscy usłyszeli zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznych narzędzi oraz pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem.
Za te czyny grozi kara do 25 lat pozbawienia wolności. Nadal trwa ustalanie pozostałych dwóch przestępców.
Jak informuje dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, kluczowe dla przełomu w tej sprawie było odnalezienie, a także zabezpieczenie w domu ofiary śladów biologicznych napastników.
Udało się z nich wyodrębnić ślady DNA - to był jeden efektów prac działającej w podkarpackiej policji specjalnej grupy śledzczej i prokuratury. W ten sposób ustalono tożsamość podejrzanych.
Osoby te zostały zatrzymane do innego śledztwa prowadzonego na terenie kraju, po odebraniu od nich odcisków palców i materiału biologicznego, ustalono, że tożsamy materiał biologiczny został zabezpieczony na miejscu rozboju w Soninie - mówi prokurator Krzysztof Ciechanowski.
Teraz trwa ustalanie tożsamości pozostałych dwóch członków gangu brutalnych włamywaczy. Sprawdzane jest też, czy należy ich wiązać z innymi podobnymi przestępstwami w południowo-wschodniej Polsce.


