Policja ustala tożsamość osób, które w ostatnich dniach jeździły na dachu autobusu miejskiego w Poznaniu. Takie zachowanie, będące modnym wyzwaniem o nazwie "bus surfing", mogło doprowadzić do tragedii. Do sieci trafiło nagranie z tego zdarzenia. Zabezpieczono już monitoring z pojazdu.

  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

Służby ustalają tożsamość osób, które w ostatnich dniach jeździły w stolicy Wielkopolski na dachu autobusu miejskiego. Najprawdopodobniej są to młodzi ludzie. 

Zabezpieczono już monitoring MPK. Policja przegląda też nagrania z miejskich kamer obsługujących trasę autobusu. 

"Bus surfing" to niebezpieczny trend internetowy, któremu policja przygląda się od jakiegoś czasu. Do podobnych wybryków doszło już w Szczecinie i Wrocławiu. Do sieci trafiło nagranie, na którym widać ten popis nieodpowiedzialności.

W związku z tak rażącym i niebezpiecznym zachowaniem policjanci niejako z urzędu zajęli się tą sprawą. Na filmikach widać śmiertelnie niebezpieczną "rozrywkę". Ustalane są personalia tych osób. Wiemy, gdzie dokładnie do tego doszło i kiedy (...). Na razie tym osobom grozi mandat do 500 zł, ale sądzimy, że sprawa będzie miała swój finał w sądzie, wtedy kara to do 5 tys. zł (...) - powiedział reporterowi RMF FM podkomisarz Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. 

Dodał, że zdarzenie będzie rozpatrywane nie tylko jako "nieobyczajny wybryk", ale też najprawdopodobniej jako "stworzenie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym".