Paralotniarz wpadł do wody w sobotę krótko po godzinie 13:00 - dowiedział się reporter RMF FM Michał Krasoń. Jak relacjonował nasz dziennikarz, 59-latek wpadł w samym środku nurtu Wisły.
O zdarzeniu służby poinformował inny paralotniarz, który widział cały wypadek. W wodzie mężczyzny poszukiwały cztery zastępy straży pożarnej ze specjalistycznym sprzętem do ratownictwa wodnego.
Strażacy dopiero po kilkudziesięciu minutach zlokalizowali mężczyznę zaplątanego w sprzęt paralotniarski. Gdy został wyciągnięty na łódź, był nieprzytomny - powiedział bryg. Paweł Korgol ze straży w Grudziądzu.
St. asp. Łukasz Kowalczyk z grudziądzkiej komendy policji powiedział, że na brzegu podjęto resuscytację, która była kontynuowana w karetce. Jak ustalił nasz dziennikarz, paralotniarz zmarł w drodze do szpitala.
Policjanci będą wyjaśniać, jak doszło do tego wypadku.