Z budynku Politechniki Bydgoskiej we wtorek ewakuowano około 150 osób po tym, jak pojawiło się podejrzenie wycieku niebezpiecznej substancji. Reporter RMF FM Stanisław Pawłowski ustalił, że ostatecznie do wycieku nie doszło. Przedstawiciel uczelni przekazał, że "w jednej z fiolek stwierdzono występowanie kwasu pikrynowego w postaci wymagającej weryfikację pod kątem bezpieczeństwa".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Straż pożarna i specjalistyczne służby chemiczne prowadziły działania na terenie Politechniki Bydgoskiej przy ulicy Mazowieckiej. Powodem interwencji było podejrzenie wycieku kwasu pikrynowego - substancji, która w określonych warunkach może stwarzać zagrożenie wybuchowe.
Jak ustalił reporter RMF FM Stanisław Pawłowski, wszystko zaczęło się od znalezienia niewielkiej ilości substancji przechowywanej na terenie uczelni. Do wycieku jednak nie doszło. Na miejsce skierowano pięć zastępów straży pożarnej, specjalistyczną grupę chemiczną oraz policję wraz z pirotechnikami.
Kwas pikrynowy jest związkiem chemicznym wykorzystywanym m.in. w laboratoriach oraz przemyśle chemicznym. W określonych warunkach może jednak stanowić poważne zagrożenie dla ludzi i otoczenia.


