30 lipca w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Dla jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł, miejsce jego upadku zlokalizowano koło miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Do Lublina pojechał premier Donald Tusk, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego oraz szef resortu spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński. Są też przedstawiciele prokuratury. Na miejscu pracuje ok. 100 funkcjonariuszy różnych służb. Spodziewanych jest jeszcze ok. 50 żołnierzy WOT.
Nagranie z momentu uderzenia
Obiekt to najprawdopodobniej rosyjski pocisk balistyczny - rakieta Ch-101. Byliśmy gotowi do zestrzelenia. Myśliwce ukraińskie do granicy Polski starały się przechwycić pociski zmierzające w stronę naszego kraju - powiedział premier na posiedzeniu specjalnego zespołu. Portal informacyjny bilgoraj.com.pl udostępnił nagranie, na którym widać i przede wszystkim słychać moment uderzenia obiektu na Lubelszczyźnie. Mieszkańcy mówią o niewyobrażalnym huku i uczuciu podobnym do trzęsienia ziemi.
Jeden z samolotów F-16 otrzymał polecenie przechwycenia obiektu, który naruszył polską przestrzeń powietrzną; znalazł się tam dokładnie kiedy pocisk uderzył w ziemię. Gdyby rakieta kontynuowała lot, podjąłbym decyzję, by ją zestrzelić - przekazał Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Ireneusz Nowak.
20 obiektów w pobliżu polskiej przestrzeni powietrznej
Premier Donald Tusk poinformował, że jest w kontakcie z liderami państw europejskich. Wszyscy deklarują pełną solidarność i gotowość wszelkiej pomocy - dodał. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz pwiedział nastomiast, że blisko polskiej przestrzeni znalazło się ponad 20 obiektów.
Czym dokładnie jest pocisk Ch-101?
Ch-101 to pocisk przenoszony przede wszystkim przez rosyjskie strategiczne bombowce Tu-95MS i Tu-160. Branżowy serwis Missile Threat podaje, że został zaprojektowany do precyzyjnego rażenia celów naziemnych z odległości przekraczającej 2,5 tys. km, lecąc na bardzo małej wysokości i wykorzystując systemy nawigacji inercyjnej, GLONASS oraz dopasowanie ukształtowania terenu, co utrudnia jego wykrycie. Stany Zjednoczone chcą uczestniczyć w postępowaniu wyjaśniającym ten incydent. Pomoc zaoferowali także Ukraińcy.
Uprzedzając putinowską dezinformację, proszę przeczytać: "Pociski (CH-101) używane są wyłącznie przez lotnictwo strategiczne Rosji” - napisał minister spraw zagranicznych, wicepremier Radosław Sikorski.
Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej pokazało, że Rosja jest zagrożeniem dla Europy - napisał na platformie X szef Rady Europejskiej Antonio Costa.