W sobotę, 10 stycznia, w Krakowie odbędą się dwa protesty przeciwko Strefie Czystego Transportu. Organizatorzy zapowiadają pokojowe zgromadzenia i podkreślają, że walczą o głos mieszkańców oraz przeciwdziałają wykluczeniu komunikacyjnemu. Tymczasem podczas piątkowej konferencji prasowej urzędnicy podsumowali pierwsze dni funkcjonowania SCT w Krakowie.

W sobotę, 10 stycznia, przeciwnicy Strefy Czystego Transportu (SCT) w Krakowie zaplanowali dwa odrębne protesty. 

Pierwszy z nich odbędzie się w godzinach 10:00–12:00 przed siedzibą Zarządu Dróg Miasta Krakowa przy ul. Centralnej. Demonstracja ma być wyrazem sprzeciwu wobec – jak podkreślają inicjatorzy – pomijania głosu mieszkańców, rad dzielnic oraz gmin sąsiadujących z Krakowem w procesie wprowadzania SCT. 

Organizatorzy zapewniają, że zgromadzenie będzie miało pokojowy charakter.

Druga pikieta pod Muzeum Narodowym

Tego samego dnia o godzinie 12:00 rozpocznie się kolejny protest, tym razem przed Muzeum Narodowym w Krakowie. Wydarzenie organizuje koalicja grup społecznych aktywnych głównie w mediach społecznościowych.

"Spotykamy się mimo mrozu i niesprzyjających warunków, bo sprawa dotyczy realnego życia tysięcy ludzi. Nie stoi za nami żadna partia polityczna. To oddolna inicjatywa krakowian, wspierana przez mieszkańców, przedsiębiorców, pracowników, rodziny i wszystkich tych, których SCT już dziś wyklucza - lub zrobi to w najbliższym czasie" – podkreślają organizatorzy. 

Strefa Czystego Transportu zaczęła dzialaćw Krakowie 1 stycznia 2026 r. 

W najbliższym czasie sprawą SCT zajmie się także Wojewódzki Sąd Administracyjny. 

Na 14 stycznia zaplanowano rozpatrzenie skargi dotyczącej legalności uchwały wprowadzającej SCT w Krakowie.

Urzędnicy podsumowali pierwsze dni SCT

Tymczasem podczas piątkowej konferencji prasowej urzędnicy podsumowali pierwsze dni funkcjonowania SCT w Krakowie. 

Poinoformowano, że od 1 do 8 stycznia patrole straży miejskiej zatrzymały ponad 800 samochodów, odnotowały 116 wykroczeń, 113 pouczeń, nałożyły trzy mandaty.

Nie dotyczyło to funkcjonowania SCT, a zachowania kierowców – podkreśliła dyrektor Departamentu Komunalnego urzędu miasta Maria Wojtacha.

Łukasz Sęk zaznaczył, że SCT nie blokuje dojazdów do placówek medycznych. Zaprzeczył opiniom, że dochody za wjazd do SCT trafią na łatanie dziury budżetowej miasta i przypomniał deklaracje władz miasta, że ekwiwalent finansowy z opłat za wjazd do SCT trafi do gmin ościennych na działania proekologiczne. 

O wjeździe do SCT informuje ok. 180 znaków drogowych, przy czym ok. 40 z nich zostało zdewastowanych lub zniszczonych.

Na piątkowej konferencji prasowe urzędnicy przypominali też, dlaczego SCT została wprowadzona i zwracali uwagę na korzyści dla zdrowia i środowiska.