Do 1 stycznia 2027 roku wszystkie liczniki wody i ciepła w polskich mieszkaniach muszą być wymienione na urządzenia ze zdalnym odczytem. To ogromne wyzwanie dla spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, które muszą zmierzyć się nie tylko z kosztami, ale i z problemami technicznymi. Za niedostosowanie się do nowych przepisów grożą surowe kary.

  • Do 1 stycznia 2027 roku wszystkie liczniki wody i ciepła muszą umożliwiać zdalny odczyt.
  • Wymiana dotyczy głównie starszych budynków, a koszt jednego urządzenia to ok. 300 zł.
  • Za niedostosowanie się do przepisów grożą wysokie kary finansowe, a nawet odpowiedzialność karna.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

 

Zgodnie z przepisami wprowadzonymi w 2021 roku, do początku 2027 roku wszystkie budynki wielorodzinne w Polsce muszą być wyposażone w liczniki wody i ciepła umożliwiające zdalny odczyt - przypomina serwis Interia Biznes. Nowe regulacje mają na celu zwiększenie przejrzystości rozliczeń oraz wyeliminowanie nadużyć, które wciąż są zmorą wielu spółdzielni mieszkaniowych.

Większość nowych budynków już posiada takie rozwiązania. Problem dotyczy przede wszystkim starszego budownictwa, gdzie wymiana urządzeń trwa od wielu miesięcy, a czas na dostosowanie się do przepisów szybko się kończy.

Koszty i wyzwania dla mieszkańców

Wymiana liczników to spory wydatek dla spółdzielni i mieszkańców. Szacuje się, że koszt zakupu i montażu jednego urządzenia to około 300 zł na gospodarstwo domowe. W przypadku mieszkań z dwoma pionami wodnymi koszt ten może się podwoić. 

Dodatkowe trudności mają osoby, które dotychczas nie posiadały indywidualnych liczników i rozliczały się ryczałtem.

Nowoczesne technologie - nowe problemy

Choć zdalne liczniki mają usprawnić rozliczenia i ograniczyć nadużycia, nie wszędzie wprowadzenie nowoczesnych urządzeń przebiega bezproblemowo. Mieszkańcy niektórych bloków skarżą się na zaskakująco wysokie rachunki, które mogą wynikać z błędów w użytkowaniu, np. grzania przy otwartym oknie, ale także z awarii samych liczników. 

Zdarzają się sytuacje, w których urządzenia przestają dokonywać pomiarów, a rozliczenia są wystawiane na podstawie średniego zużycia z poprzednich lat. To rodzi konflikty między mieszkańcami a zarządcami budynków.

Surowe kary za brak wymiany

Właściciele i zarządcy budynków, którzy nie dostosują się do nowych przepisów, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Za brak wymiany liczników grozi kara nawet do 10 tysięcy złotych, a w skrajnych przypadkach - areszt lub ograniczenie wolności.