Legendarny niemiecki skoczek narciarski Sven Hannawald jest przekonany, że w mistrzostwach świata w Lahti Polacy będą jeszcze silniejsi. Komentując sukces biało-czerwonych w Turnieju Czterech Skoczni - triumf Kamila Stocha, drugie miejsce Piotra Żyły i czwarte Macieja Kota - zwrócił uwagę na "niesamowity postęp", jaki zrobiła polska kadra, a także na wielki potencjał Żyły, który jego zdaniem może osiągać podobne sukcesy co Stoch.

Legendarny niemiecki skoczek narciarski Sven Hannawald jest przekonany, że w mistrzostwach świata w Lahti Polacy będą jeszcze silniejsi. Komentując sukces biało-czerwonych w Turnieju Czterech Skoczni - triumf Kamila Stocha, drugie miejsce Piotra Żyły i czwarte Macieja Kota - zwrócił uwagę na "niesamowity postęp", jaki zrobiła polska kadra, a także na wielki potencjał Żyły, który jego zdaniem może osiągać podobne sukcesy co Stoch.
Po lewej: Maciej Kot, Piotr Żyła, Kamil Stoch i Dawid Kubacki tuż po zakończeniu ostatniego konkursu 65. Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen, po prawej: Kamil Stoch i Piotr Żyła podczas ceremonii dekoracji zwycięzców TCS /Grzegorz Momot /PAP

Czy jestem zaskoczony takim rozstrzygnięciem (Turnieju Czterech Skoczni)? Nie. Wydaje mi się, że nie. Stoch jest najbardziej obecnie stabilnym zawodnikiem w cyklu Pucharu Świata. Może nie spodziewałem się drugiego miejsca Żyły, ale to chłopak z wielkim potencjałem - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową jeden z najlepszych niemieckich skoczków w historii.

Żyła: Nie umiem się cieszyć, nie wiem co się stało

Przed Turniejem Czterech Skoczni Piotr Żyła miał nadzieję, że uda mu się zająć miejsce w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Ostatecznie był... drugi i przegrał tylko z Kamilem Stochem. „Nie umiem się cieszyć, bo to do mnie nie dociera” – przyznał. czytaj więcej

Właśnie o Żyle wypowiadał się w samych superlatywach. Piotr ma podobny potencjał do Kamila, ale przez lata wpoił sobie złe nawyki. Teraz pod skrzydłami Stefana Horngachera uczy się skoków narciarskich na nowo. Widać u niego wielki postęp, ale ma jeszcze bardzo duży pracy przed sobą. Najważniejsze, że zaufał trenerowi i jeśli tak będzie dalej, to osiągnie bardzo duże sukcesy - stwierdził.

Zdaniem Hannawalda, Polacy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w tym sezonie, a bardzo udane mogą być dla nich także mistrzostwa świata, które na przełomie lutego i marca odbędą się w Lahti.

Polacy zrobili niesamowity postęp, jeśli chodzi o sprzęt i trening. To jednak pierwszy krok ku temu, by być jeszcze lepszym. Ten zespół bardzo się rozwija. Dostali dużego kopa po objęciu kadry przez Horngachera, ale nadal nie są jeszcze w optymalnej formie. Do mistrzostw świata jest jeszcze parę tygodni, a to oznacza, że powinni w Finlandii być jeszcze lepsi. Wszystko zresztą na to wskazuje, bo każdy dzień treningu ze Stefanem powinien być dla nich krokiem w przód. To chyba w tej chwili najszybciej rozwijająca się drużyna w cyklu Pucharu Świata - ocenił.

„Jestem tylko człowiekiem, przed tym konkursem się denerwowałem i skoki nie były idealne. Teraz marzę tylko o tym, by położyć się do łóżka i spać” – powiedział Kamil Stoch po triumfie w Turnieju Czterech Skoczni. czytaj więcej

Hannawald nie ma żadnych wątpliwości, że właśnie Polacy, jako jedyny naród, mogą na razie spać spokojnie przed zbliżającymi się konkursami. O wyniki powinniście być spokojni, bo zawodnicy są bardzo dobrze przygotowani, a forma - znając Horngachera - przyjdzie właśnie w kulminacyjnym momencie - stwierdził.

Zdaniem Niemca, Stoch może nie tylko zdobyć w Lahti złoty medal mistrzostw globu, ale także ukoronować sezon wywalczeniem Kryształowej Kuli za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej PŚ. Jest w chwili obecnej najbardziej stabilnym i "płynnym" zawodnikiem w cyklu. To pozwala mu radzić sobie także w bardzo trudnych warunkach. Jedynym jego minusem jest zbyt późne wyjście z progu. Jak wyczuje, w którym momencie musi się odbić, będzie nie do pokonania - podkreślił.

Polacy wrócą do rywalizacji 14 stycznia, kiedy odbędzie się pierwszy z dwóch konkursów Pucharu Świata w Wiśle. Tydzień później zawody zaplanowane są w Zakopanem.


(e)