Roczny chłopiec, 10-latek, dwie kobiety i mężczyzna są ranni po rosyjskim ataku na Zaporoże w południowo-wschodniej części Ukrainy, do którego doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. Poinformowała o tym o poranku Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy. "Ukraińska Prawda" podała, że Rosjanie zaatakowali obiekt energetyczny w obwodzie odeskim. Wybuchł tam pożar, ludzie są bez prądu. "Szkody są bardzo duże. Naprawa sprzętu do stanu używalności zajmie dużo czasu" - napisała firma energetyczna DTEK.
- Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W ataku na Ukrainę w nocy, 10 lutego, Rosja użyła dronów Shahed, Italmas i Gerbera. W wyniku rosyjskiego uderzenia w elektrownię w trzech miejscowościach obwodu odeskiego doszło do częściowej utraty prądu. "W nocy wróg zadał kolejny cyniczny cios infrastrukturze energetycznej obwodu odeskiego. Na południu obwodu odnotowano uszkodzenia w obiekcie energetycznym, wybuchł pożar. Uszkodzony został również budynek administracyjny. Wstępne dane wskazują na brak ofiar. Jednocześnie w wyniku uderzenia częściowo utracono dopływ prądu do trzech miejscowości w regionie" - poinformował na Telegramie gubernator obwodu odeskiego Oleg Kiper.
Infrastruktura krytyczna została przełączona na zasilanie rezerwowe z generatorów. "Trwa usuwanie skutków awarii i przywracanie dostaw prądu" - dodał. "Szkody są bardzo duże. Naprawa sprzętu do stanu używalności zajmie dużo czasu" - napisała firma energetyczna DTEK.
Tej nocy rosyjskie drony zaatakowały też zamieszkałe przez ludność cywilną tereny obwodu zaporoskiego w południowo-wschodniej części Ukrainy nad Dnieprem i Morzem Azowskim.
Doszło do pożarów domów i budynku gospodarczego. Fala uderzeniowa uszkodziła też budynki w pobliżu. Ratownicy medyczni udzielili pomocy medycznej rannym dwóm kobietom, mężczyźnie i dwójce dzieci: rocznemu chłopczykowi i 10-latkowi.
Jak podaje Reuters, minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, powiedział, że "nie ma powodów do entuzjazmu z powodu nacisków prezydenta USA Donalda Trumpa na Europę i Ukrainę, ponieważ wciąż jest długa droga do rozmów pokojowych" w Ukrainie.
Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksandr Gruszko powiedział natomiast kremlowskiemu dziennikowi "Izwiestia", że "jakakolwiek umowa będzie musiała wykluczać członkostwo Ukrainy w NATO i wykluczać rozmieszczenie wojsk zagranicznych na Ukrainie".



