Utytułowany francuski kierowca Sebastien Loeb miał wypadek na ósmym etapie Rajdu Dakar i obecnie jest ósmy z dużą stratą do lidera, swojego rodaka Stephane’a Peterhansela. Świetnie spisał się Jakub Przygoński, który po przejechaniu piaszczystego odcinka specjalnego długości 394 km z metą w argentyńskim Belen utrzymał 15. pozycję.

Samochód Sebastiena Loeba po wypadku na trasie 8. etapu Rajdu Dakar /@WORLD/ANDRE LAVADINHO /PAP/EPA

W poniedziałek uczestnicy rajdu wrócili do ścigania po dniu przerwy. Loeb, dziewięciokrotny rajdowy mistrz świata (w latach 2004-12), ruszał na trasę jako lider, ale kilkadziesiąt kilometrów przed metą jego peugeot rolował. Na szczęście kierowca i jego pilot Daniel Elena z Monako wyszli z wypadku bez szwanku. W efekcie Loeb znalazł się tego dnia poza trzydziestką, a w klasyfikacji generalnej jest po 8. etapie ósmy ze stratą godziny i ośmiu minut do Peterhansela, który przed tym etapem był trzeci.

Najlepszy czas dnia na piaskach i wydmach Fiambali uzyskał katarski kierowca Nasser Al-Attiyah, który o 12 sekund wyprzedził byłego mistrza WRC Hiszpana Carlosa Sainza. Trzynasty wynik miał Jakub Przygoński jadący z białoruskim pilotem Andriejem Rudnickim, a 22. rezultat osiągnęli Marek Dąbrowski i Jacek Czachor. Kolejne problemy miał Adam Małysz.

W gronie motocyklistów najszybszy był Toby Price. Australijczyk o ponad pięć minut wyprzedził Portugalczyka Paulo Goncalvesa i wrócił na pozycję lidera w klasyfikacji generalnej. Na 34. pozycji uplasował się Jakub Piątek, zaś na 78. - Maciej Berdysz.

W rywalizacji quadowców ponownie dominowali argentyńscy bracia Patronelli - etap wygrał Marcos, na metę dotarł ponad pięć minut przed Alejandro - i obaj panowie są obecnie na czele klasyfikacji generalnej.

Wśród ciężarówek sukces odniosła załoga Holendra Gerarda de Rooya z Polakiem Dariuszem Rodewaldem w składzie.

Na wtorek zaplanowano krótki etap wokół Belen - 396 km, w tym odcinek specjalny o długości 285 km.

(mn, edbie)