Polacy, którzy utknęli w Katarze w związku z zamknięciem przestrzeni powietrznej nad tym krajem, mogą go opuścić drogą lądową - do Rijadu w Arabii Saudyjskiej. Taką informację otrzymali z polskiej ambasady w systemie Odyseusz - informuje Paweł Żuchowski, dziennikarz RMF FM.

"Informujemy, że strona katarska na ten moment nie jest w stanie ocenić, kiedy otworzona zostanie przestrzeń powietrzna, co umożliwiłoby opuszczenie kraju drogą lotniczą. Zgodnie z naszymi ustaleniami istnieje obecnie natomiast możliwość opuszczenia Kataru drogą lądową do Arabii Saudyjskiej" - to fragment informacji, którą otrzymali Polacy w Katarze, zarejestrowani w systemie Odyseusz.

W dalszej części komunikatu czytamy: "Zastrzegamy, że ew. przejazd odbywałby się na własną odpowiedzialność osób zainteresowanych, z uwagi na utrzymujące się zagrożenia dla bezpieczeństwa oraz dynamicznie zmieniającą się sytuację w regionie".

"Z tej propozycji nie skorzystamy"

Pan Michał, który aktualnie jest w Dosze i czeka na pomoc, przekazał w rozmowie z RMF FM, że polska placówka dyplomatyczna mogłaby rozważyć koordynację przejazdu autokarowego, jeżeli zebrałaby się grupa Polaków zainteresowanych wyjazdem z Kataru.

Jak przyjął propozycję przemieszczenia się do Rijadu drogą lądową?

Z tej propozycji nie skorzystamy, ponieważ to jest 600 km drogą Bóg wie jaką, w jakich warunkach. I tak naprawdę nie wiemy, co dalej. Teraz znajdujemy się w hotelu, który opłaca linia lotnicza. Mamy wyżywienie, mamy dach nad głową. [Jesteśmy po rozmowie] z ambasadą i ambasada również powiedziała, że rekomendują pozostanie w Katarze - powiedział w rozmowie z RMF FM.

Pan Michał dodaje, że na razie nie otrzymał informacji na temat tego, kiedy wraz z rodziną uda mu się opuścić Dochę.

Dubaj lata, Katar niestety nie lata. Do Dubaju mamy 600 kilometrów, także też podróż jest jakimś ryzykiem. Tak że siedzimy, dostajemy tylko komunikaty, żeby nie wychodzić na zewnątrz i czekać. I to wszystko. Linie lotnicze przysyłają też codziennie maila. Dzisiaj przyszedł, że następna aktualizacja będzie dopiero pojutrze o 9 rano - powiedział reporterowi RMF FM pan Michał.