We wtorek w nocy na Morzu Śródziemnym, pomiędzy Maltą a Libią, doszło do zatonięcia rosyjskiego tankowca Arctic Metagaz, przewożącego skroplony gaz ziemny (LNG). Libijskie Centrum Koordynacji Poszukiwań i Ratownictwa (RCC) poinformowało, że na pokładzie statku doszło do nagłych eksplozji, które wywołały potężny pożar, prowadząc ostatecznie do zatonięcia jednostki. Statek, który wielokrotnie zmieniał banderę poszedł na dno w barwach rosyjskich.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

W środę Kreml oskarżył Ukrainę o zaatakowanie statku dronami morskimi, które miały zostać wysłane z wybrzeża Libii. Rosyjskie ministerstwo transportu określiło incydent jako akt międzynarodowego terroryzmu i piractwa morskiego, podkreślając, że jest to rażące naruszenie międzynarodowego prawa morskiego. Ukraina nie odniosła się do tych zarzutów.

W momencie katastrofy tankowiec znajdował się około 240 km na północ od libijskiej Syrty. Statek przewoził 62 tys. ton skroplonego gazu ziemnego i płynął z Murmańska w Rosji do Port Saidu w Egipcie. Według greckiej gazety "Naftemporiki", tankowiec miał wyłączony system automatycznej identyfikacji (AIS).

Libijskie władze poinformowały, że cała 30-osobowa załoga została uratowana przez statek towarowy Ripcurst, płynący do Bengazi. Władze portowe ostrzegły inne statki przed zbliżaniem się do miejsca katastrofy z powodu ryzyka kolizji i potencjalnych wycieków LNG lub paliwa.

Tankowiec floty cieni idzie na dno

Tankowiec należał do zarejestrowanej w Liberii firmy Lathyrus Shipping Company i był częścią tzw. floty cieni, wykorzystywanej do transportu objętej sankcjami rosyjskiej ropy naftowej i gazu. Zarówno statek, jak i jego właściciel, byli objęci restrykcjami nałożonymi przez Stany Zjednoczone, Unię Europejską oraz Wielką Brytanię i inne kraje. Według bazy danych Equasis, statek w ciągu ostatnich czterech lat zmieniał nazwę cztery razy, banderę państwa siedem razy, a armatora osiem razy. 

Na dno Morza Śródziemnego poszedł pod banderą rosyjską.

Według rosyjskiego ministerstwa, ukraińskie drony morskie przeprowadziły atak z wybrzeża Libii. Libijska National Oil Corporation oświadczyła, że nie miała żadnego związku z tankowcem LNG. Zarówno rosyjski menedżer statku, LLC SMP Techmanagement, jak i największy rosyjski producent LNG, Novatek, nie skomentowali jeszcze incydentu.