Pacjent, przyjęty w czwartek do kliniki w czeskiej Pradze, nie jest zarażony ebolą - wykazały badania. Mężczyzna jest prawdopodobnie chory na malarię. W Macedonii zmarł natomiast Brytyjczyk, który wykazywał objawy zarażenia wirusem Ebola.

Podróżni, którzy przybywają do Stanów Zjednoczonych z krajów Afryki Zachodniej dotkniętych epidemią wirusa Ebola, już od tego weekendu będą mieli mierzoną temperaturę na pięciu lotniskach w USA - poinformowali przedstawiciele amerykańskich władze. Pasażerowie przylatujący do USA z Liberii, Gwinei... czytaj więcej

Władze tego kraju poinformowały, że zamknęły dostęp do hotelu, w którym zatrzymał się chory Brytyjczyk. W budynku przebywa jego rodak i pracownicy hotelu.

Przedstawiciel ministerstwa zdrowia poinformował, że mężczyzna przybył do stolicy Macedonii, Skopje, z Wielkiej Brytanii 2 października. W czwartek o godzinie 15 trafił do szpitala, zmarł kilka godzin później.

Jovanka Kostovska z ministerialnej komisji ds. chorób zakaźnych oświadczyła, że Brytyjczyk miał gorączkę, krwotoki wewnętrzne i wymiotował. Jego stan szybko się pogarszał.

Te symptomy zarażenia wirusem Ebola wzbudziły podejrzenia co do pacjenta - powiedziała Kostovska na konferencji prasowej. Dodała, że do Niemiec wysłano próbki na badania, na podstawie których ustalona ma zostać przyczyna śmierci mężczyzny.

Według najnowszego bilansu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), do 5 października ebola zabiła 3 879 spośród ponad 8 tysięcy zarażonych ludzi w Afryce Zachodniej i nie ma dowodów na to, że epidemia została tam opanowana.

Ebola, którą wykryto w 1976 roku, szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią i płynami ustrojowymi zarażonych ludzi i zwierząt. Wirus nie roznosi się drogą kropelkową.

(edbie)