Ministerstwo Sprawiedliwości wydało ostre oświadczenie w odpowiedzi na słowa Sandera Dekkera - holenderskiego ministra sprawiedliwości, który po wizycie w Polsce zapowiedział "kroki" wobec naszego kraju w związku z rzekomym nieprzestrzeganiem zasad praworządności. "Oświadczenie Sandera Dekkera mija się z prawdą, jest politycznym manifestem wpisującym się w kampanię wyborczą, a przede wszystkim – co stwierdzić należy z przykrością - narusza przyjęte w dyplomacji dobre i powszechne standardy rzetelnego informowania o treści odbytych spotkań i przeprowadzonych rozmów" - podał resort.

Ministerstwo Sprawiedliwości wydało ostre oświadczenie w odpowiedzi na słowa Sandera Dekkera - holenderskiego ministra sprawiedliwości, który po wizycie w Polsce zapowiedział "kroki" wobec naszego kraju w związku z rzekomym nieprzestrzeganiem zasad praworządności. "Oświadczenie Sandera Dekkera mija się z prawdą, jest politycznym manifestem wpisującym się w kampanię wyborczą, a przede wszystkim – co stwierdzić należy z przykrością - narusza przyjęte w dyplomacji dobre i powszechne standardy rzetelnego informowania o treści odbytych spotkań i przeprowadzonych rozmów" - podał resort.
Holenderski minister Sander Dekker (po lewej) /STEPHANIE LECOCQ /PAP/EPA


Jak przypomniało ministerstwo, Dekker w ubiegłym tygodniu przebywał z wizytą w Warszawie i spotkał się m.in. z pierwszą prezes Sądu Najwyższego Małgorzatą Gersdorf. Po powrocie do Holandii wydał oświadczenie, w którym zapowiedział, że z powodu nieprzestrzegania - w jego ocenie - przez Polskę praworządności podejmie bliżej nieokreślone "kroki" wobec naszego kraju i działania na szczeblu europejskim. Zapewnił także, że będzie "wspierał ośrodki krytyczne" wobec przeprowadzanych w Polsce reform wymiaru sprawiedliwości.

"Ministerstwo Sprawiedliwości oświadcza, że w rozmowie z Ministrem Zbigniewem Ziobro Sander Dekker wyrażał wyłącznie oceny o charakterze ogólnym. Nie był w stanie wymienić żadnej europejskiej normy, którą aktualnie obowiązujące polskie prawo mogłoby naruszać. Kilkukrotnie proszony przez stronę polską o wskazanie przykładów takich regulacji, ostatecznie wskazał, że kwestionuje "całokształt" polskich rozwiązań prawnych. Minister zwrócił uwagę, że w demokratycznej Europie musimy używać uzasadnień poglądów prawnych, charakteryzujących się innym poziomem i standardem, niż te do których przyzwyczaiły nas czasy realnego socjalizmu" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez resort. Podkreślono w nim, że  Dekker "posunął się do gróźb wobec Polski".

W oświadczeniu przytoczono słowa Zbigniewa Ziobry, który miał wskazać w rozmowie z Dekkerem, że “Polska jest równoprawnym członkiem Unii Europejskiej i - w dyskusji dotyczącej organizacji wymiaru sprawiedliwości - nie może być traktowana gorzej, niż inne państwa członkowskie. Oświadczył, że jedną z podstaw praworządności jest równość państw Unii Europejskiej wobec prawa UE oraz wobec instytucji UE". "Minister Dekker nie potrafił odpowiedzieć dlaczego niemieckim obywatelom wolno poprzez demokratyczne wybory wpływać na skład personalny niemieckich sądów, a polscy obywatele mieliby być tego prawa pozbawieni" - czytamy w dokumencie.  

Ministerstwo zwróciło uwagę, że podczas spotkania z Dekkerem, Ziobro przypomniał holenderskiemu ministrowi, że "Unia Europejska powstała właśnie na gruncie idei odrzucającej podział Europy na państwa lepsze i gorsze". "U swych podstaw odrzuciła również dzielenie obywateli Unii na takich, którym przysługują większe demokratyczne uprawnienia i innych, którym wolno mniej. Stało się tak, bo obywatele zjednoczonej Europy wyciągnęli wnioski z bolesnej historii, kiedy pogarda dla ludzi i całych narodów, doprowadziła do tragedii wojny" - zaznaczyło ministerstwo.

Opracowanie: