Pożyczka SAFE nie przyniosła „żadnej nowej zdolności, jeśli chodzi o wyposażenie polskiego wojska” – twierdzą parlamentarzyści PiS po przeprowadzeniu kontroli poselskich w trzech zakładach zbrojeniowych. Politycy weszli do fabryki broni "Łucznik" w Radomiu, Huty Stalowa Wola oraz Wojskowych Zakładów Lotniczych w Bydgoszczy.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Z końcem maja zakończyła się pierwsza część podpisywania kontraktów na sprzęt wojskowy w ramach unijnego programu SAFE w części tzw. single procurement, czyli tylko na potrzeby własnych sił zbrojnych; do polskich zakładów trafiło już ok. 120 mld zł na wozy bojowe, artylerię czy sprzęt informatyczny.

Podczas wtorkowej konferencji prasowej posłowie PiS podsumowali kontrole poselskie przeprowadzone poprzedniego dnia w trzech zakładach zbrojeniowych, z którymi zawarto umowy pod koniec maja: w Fabryce Broni "Łucznik" w Radomiu, Hucie Stalowa Wola oraz w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Bydgoszczy, choć z tą spółką nie zawarto kontraktów w pierwszej części podpisywania umów w ramach SAFE.

Według szefa klubu PiS Mariusza Błaszczaka, m.in. w wymienionych zakładach pożyczka SAFE nie przyniosła "żadnej nowej zdolności, jeśli chodzi o wyposażenie polskiego wojska". Jego zdaniem, w Radomiu "nie mamy do czynienia z nową umową, tylko z refinansowaniem", w Stalowej Woli "ograniczono zakres zamówień", a zakład w Bydgoszczy "został opuszczony przez rządzących".

Co politycy twierdzą o wpływie SAFE na konkretne zakłady?

Poseł PiS Marek Suski podkreślił, że w "Łuczniku" w Radomiu program SAFE nie zwiększył liczby środków czy zamówień, co oznacza "zabranie fabryce broni pieniędzy budżetowych i zastąpienie ich finansowaniem z mechanizmu, który jest uzależniony od kaprysów partnerów z Zachodu".

Poseł Rafał Weber dodał, że Huta Stalowa Wola otrzymała kontrakty o kilkukrotnie niższej łącznej wartości niż miała, a część z zawartych umów ma "charakter refinansowania" i jak mówił - nie są to nowe umowy.

Według Bartosza Kownackiego, zakłady w Bydgoszczy nie otrzymały z programu SAFE "ani złotówki, a zakład jest w dramatycznej sytuacji do tego stopnia, że zagrożona jest jego płynność finansowa".

Mamy do czynienia z kreatywną księgowością, gdzieniegdzie z przesuwaniem środków po to, żeby załatać dziurę budżetową. To nie są dodatkowe środki na armię, jeżeli zastępują finansowanie, które już istniało. Mamy do czynienia z ogromnym oszustwem - podsumował poseł Radosław Fogiel.

Jakie zadania miały zrealizować konkretne zakłady?

Fabryka Broni "Łucznik" - Radom znalazła się w gronie 12 firm, które w związku z programem SAFE podpisały aneksy do zawartych wcześniej umów. "W przypadku radomskiej spółki aneks dotyczy wyłącznie zmiany sposobu finansowania kontraktu: zamiast środków budżetowych będą to środki finansowe w ramach mechanizmu SAFE" - poinformował  w ubiegłym tygodniu wydział prasowy MON. "Sama wartość kontraktu nie uległa zwiększeniu. Aneks nie powoduje również zwiększenia wolumenu dostaw i nie zmienia okresu realizacji kontraktu" - wskazano.

Ze 120 mld zakontraktowanych z polskim przemysłem ok. połowę otrzyma podkarpacka Huta Stalowa Wola. Umowy ze spółką obejmują m.in. dostawy 146 bojowych wozów piechoty Borsuk - czyli pojazdu, który ma w przyszłości stać się jednym z podstawowych pojazdów opancerzonych polskiej armii, 96 armatohaubic Krab oraz 64 samobieżnych moździerzy Rak, zbudowanych na podwoziach transporterów Rosomak.

Jak informował prezes spółki Jakub Gazda, Wojskowe Zakłady Lotnicze w Bydgoszczy przygotowały ofertę dla klienta spoza Polski w ramach programu SAFE. Zakupy dokonywane wspólnie z zagranicznymi partnerami są przewidziane jako następny etap podpisywania kontraktów na sprzęt wojskowy.

Program SAFE - na czym polega?

Program SAFE przewiduje ok. 43,7 mld euro dla Polski w formie europejskich pożyczek, które mogą zostać wydane na inwestycje w obronność, przede wszystkim na sprzęt dla Wojska Polskiego. Do tej pory na konto obsługiwanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych wpłynęło ok. 6,5 mld euro ze środków SAFE; to 15-proc. zaliczka ze wszystkich 43,7 mld euro.

Część ze wspomnianych umów podpisana jest na zakup nowego sprzętu, a część na refinansowanie zawartych już wcześniej kontraktów, co pozwala na uwolnienie środków MON i np. przeznaczenie ich na potrzeby innych służb. Warunkiem finansowania z SAFE jest m.in. termin dostaw zakontraktowanego sprzętu do 2030 r.