Piloci niemieckich linii lotniczych Lufthansa jutro znów przerwą pracę. Strajk potrwa od godz. 8 do północy. Obejmie loty długodystansowe z Niemiec, także towarowe - poinformował związek zawodowy Cockpit. To już 13. strajk od kwietnia ubiegłego roku.

Piloci niemieckich linii lotniczych Lufthansa jutro znów przerwą pracę. Strajk potrwa od godz. 8 do północy. Obejmie loty długodystansowe z Niemiec, także towarowe - poinformował związek zawodowy Cockpit. To już 13. strajk od kwietnia ubiegłego roku.
Tablica lotów na lotnisku we Frankfurcie nad Menem //BORIS ROESSLER /PAP/EPA

Cockpit ogłosił w środę fiasko negocjacji z dyrekcją największego niemieckiego przewoźnika. Związkowcy zarzucają zarządowi Lufthansy, że wbrew protestom związku obstaje przy planach przekazania części samolotów zagranicznym liniom lotniczym i likwidacji miejsc pracy w Niemczech, czego związek nie może zaakceptować.

Od kwietnia 2014 roku piloci Lufthansy strajkowali 12 razy. Straty linii lotniczych z tego tytułu szacowane są na ponad 300 milionów euro. Ostatnia akcja protestacyjna odbyła się w marcu.

Do kwestii spornych między związkiem a dyrekcją Lufthansy należy system świadczeń przedemerytalnych dla pilotów. Obecnie piloci już w wieku 55 lat mogą ubiegać się o przejście na wcześniejszą emeryturę, z zachowaniem 60 proc. dotychczasowych poborów. Według Cockpitu związek proponował wydłużenie o dwa lata wieku upoważniającego do wcześniejszej emerytury. Cockpit reprezentuje 5 400 pilotów zatrudnionych w Lufthansie.

Lufthansa chce podnieść wiek uprawniający do przejścia na wcześniejszą emeryturę. Młodzi piloci rozpoczynający obecnie pracę mają być całkowicie pozbawieni tych uprawnień. W związku z silną konkurencją ze strony tanich linii lotniczych oraz przewoźników z Azji Lufthansa realizuje radykalny program oszczędnościowy, rozbudowując m.in. sektor tanich linii lotniczych. Warunki proponowane pilotom w tych spółkach Lufthansy są znacznie gorsze od warunków pracy i płacy w firmie macierzystej.

(MRod)