W ubiegłym roku świat naukowy i media obiegła zaskakująca hipoteza dotycząca zachowania świerków w Dolomitach na północy Włoch. Według głośnej publikacji zespołu Alessandro Chiolerio i współpracowników, drzewa miały wykazać nagły, zsynchronizowany wzrost aktywności elektrycznej na około 14 godzin przed częściowym zaćmieniem Słońca, które przeszło nad tym regionem. Autorzy sugerowali, że świerki w jakiś sposób "przewidziały" nadchodzące zjawisko astronomiczne i przygotowywały się na nie. Opublikowana dziś w prestiżowym czasopiśmie "Trends in Plant Science" analiza zdecydowanie podważa tę interpretację, wskazując na inne, znacznie bardziej racjonalne wyjaśnienie.

  • Więcej aktualnych informacji ze świata znajdziesz na stronie RMF24.pl

Zespół naukowców pod kierownictwem profesora Ariela Novoplansky’ego z Uniwersytetu Ben-Guriona w Izraelu przeanalizował dane oraz metodologię pierwotnego badania. Ich zdaniem, synchronizowany wzrost aktywności elektrycznej drzew zbiegł się w czasie z lokalną burzą, podczas której w pobliżu miejsca badań odnotowano serię wyładowań atmosferycznych. To właśnie burza, a nie zaćmienie Słońca, miała być przyczyną nietypowych odczytów. 

"Zamiast rozważyć proste, dobrze udokumentowane czynniki środowiskowe, takie jak intensywny deszcz i pobliskie uderzenia piorunów, autorzy oryginalnej pracy skłonili się ku bardziej atrakcyjnej, lecz niepopartej dowodami hipotezie o zdolności drzew do przewidywania zaćmienia" - komentuje Novoplansky.

Zaćmienie nie było istotne

Nie ulega wątpliwości, że rośliny potrafią reagować na zmiany warunków otoczenia, a nawet "przewidywać" niektóre zagrożenia, jeśli są one poprzedzone wyraźnymi sygnałami. Przykładowo, rośliny mogą przygotowywać się na konkurencję ze strony sąsiadów lub na stresy środowiskowe, jeśli otrzymają odpowiednie sygnały ostrzegawcze. Jednak, jak podkreślają autorzy najnowszej analizy, taka reakcja pojawia się wyłącznie wtedy, gdy przewidywane zdarzenie stanowi realne wyzwanie i jest silnie skorelowane z wyraźnymi bodźcami.

W przypadku częściowego zaćmienia Słońca, które miało miejsce w Dolomitach, naukowcy podkreślają, że zjawisko to nie było na tyle istotne, by wymagało jakiegokolwiek "przygotowania" ze strony drzew. Zaćmienie trwało zaledwie dwie godziny i spowodowało redukcję natężenia światła o około 10,5 proc. Co więcej, poziom światła w tym czasie był wciąż dwukrotnie wyższy niż maksymalna ilość, jaką drzewa są w stanie efektywnie wykorzystać w procesie fotosyntezy. W regionie Dolomitów zmiany nasłonecznienia wywołane przez chmury są znacznie gwałtowniejsze i częstsze niż te spowodowane przez zaćmienie.

W oryginalnej pracy Chiolerio i współpracownicy sugerowali, że starsze drzewa wykazywały silniejszą reakcję elektryczną niż młodsze, co miałoby świadczyć o przekazywaniu doświadczenia związanym z wcześniejszymi zaćmieniami. Jednak, jak podkreślają krytycy, każde zaćmienie jest unikatowe pod względem ścieżki, zakresu i czasu trwania, więc nawet gdyby drzewa miały jakąkolwiek "pamięć" poprzednich zaćmień, nie mogłaby ona posłużyć do przewidywania kolejnych. Dodatkowo, zmiany grawitacyjne towarzyszące zaćmieniom są porównywalne z tymi, które występują podczas nowiu Księżyca i nie stanowią dla drzew jednoznacznego sygnału. Naukowcy zwracają też uwagę na bardzo ograniczoną próbę badawczą, przy poprzedniej pracy pomiary prowadzono na zaledwie trzech żywych drzewach i pięciu pniach.

Badania aktywności elektrycznej drzew

Eksperci podkreślają, że badania aktywności elektrycznej drzew to fascynujący, lecz wciąż bardzo młody obszar nauki. Interpretowanie obserwowanych zmian jako dowodu na istnienie "pamięci", czy "kolektywnej komunikacji" wymagałoby niezwykle mocnych dowodów, których w tym przypadku zabrakło. Zdaniem autorów najnowszej pracy, uleganie sensacyjnym narracjom, które nie mają solidnego poparcia w danych, jest niebezpieczne zarówno dla nauki, jak i dla opinii publicznej. 

"Aktywność elektryczna drzew to realne zjawisko, ale wymaga jeszcze wielu lat badań, zanim będziemy mogli wyciągać daleko idące wnioski. Las sam w sobie jest wystarczająco fascynujący, nie potrzebujemy irracjonalnych, choć atrakcyjnych opowieści o przewidywaniu zaćmień czy komunikacji między pokoleniami drzew" - przekonuje Novoplansky.

Opracowanie: