Robbie Williams zaskoczył fanów. Wokalista niespodziewanie udostępnił najnowszy album "Britpop" na platformach streamingowych. Premierę krążka wcześniej planowano na 6 lutego.

  • Robbie Williams bez zapowiedzi opublikował album "Britpop".
  • Dlaczego Robbie Williams teraz zdecycował się na publikację albumu? Przeczytaj cały artykuł, żeby się dowiedzieć. 
  • Chesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl. 

16 stycznia 2026 roku album "Britpop" trafił na platformy streamingowe, wywołując poruszenie wśród fanów.

W krótkim nagraniu opublikowanym na Instagramie artysta wyjaśnił powody swojej decyzji: "Moi drodzy, to trwa już zbyt długo. Postanowiłem, że nastąpi to teraz, zaraz. Minęły wieki, zaczynamy" - ogłosił Williams, nie kryjąc ekscytacji.

Przesunięcie premiery. Taylor Swift na horyzoncie

Pierwotnie "Britpop" miał ukazać się 10 października 2025 roku. Jednak w ostatniej chwili Williams zdecydował się przesunąć premierę na luty 2026 roku. Powodem była obawa przed konkurencją ze strony Taylor Swift, która w tym samym czasie wydawała swój dwunasty album "The Life Of A Showgirl". "Udajemy, że nie chodzi o Taylor Swift, ale tak właśnie jest. Nie da się z nią konkurować" - przyznał szczerze podczas jednego z występów w Londynie.

Ta szczerość i dystans do własnej kariery to cechy, które od lat przyciągają do Williamsa miliony fanów na całym świecie.

Powrót do korzeni

Nowy album może też zaskoczyć muzycznym stylem. Williams postanowił wrócić do swoich korzeni i oddać hołd złotej erze brytyjskiej muzyki lat 90. "Chciałem stworzyć album, który tak naprawdę powinienem był wydać po odejściu z Take That w 1995 roku. To był szczyt britpopu - złota era brytyjskiej muzyki. Jest bardziej podniosły niż moje dotychczasowe płyty. Jestem bardzo dumny z tego materiału" - stwierdził. 

"Britpop" to płyta pełna gitarowego, energetycznego brzmienia, które nawiązuje do twórczości takich zespołów jak Oasis, Blur czy Pulp. Album przepełniony jest nostalgią, co podkreśla również okładka - Williams pozuje na niej w charakterystycznym czerwonym dresie, w którym wystąpił na festiwalu Glastonbury w 1995 roku.