- Izraelska armia przeprowadziła szeroką falę uderzeń na cele w Teheranie.
- Media donoszą o bezprecedensowych eksplozjach w stolicy Iranu.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Wspólne działania militarne USA i Izraela objęły również inne strategiczne punkty Iranu. Jednym z nich była stacja nadawcza w Bandar Abbas, gdzie według doniesień zginęła jedna osoba. Wydarzenia te wywołały natychmiastową reakcję Teheranu. Ministerstwo Obrony Arabii Saudyjskiej potwierdziło zestrzelenie pocisku balistycznego nad Rijadem, a systemy obrony powietrznej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich zneutralizowały zagrożenie rakietowe nad Abu Zabi. W Bahrajnie i Kuwejcie ogłoszono alarmy rakietowe w związku z ostrzałem z Iranu, choć nie ma informacji o poważnych szkodach.
Groźba paraliżu energetycznego
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie budzi poważne obawy o bezpieczeństwo kluczowych szlaków energetycznych, zwłaszcza w rejonie cieśniny Ormuz, przez którą przepływa znaczna część światowych dostaw ropy naftowej. Szef irańskiej dyplomacji, Abbas Aragczi, stanowczo odrzucił zarzuty o celową blokadę cieśniny. Wypowiedź ta była odpowiedzią na ultimatum prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, który zagroził atakiem na irańskie elektrownie w przypadku dalszego blokowania przeprawy.
Nasilenie operacji militarnej natychmiast przełożyło się na nastroje inwestorów na światowych rynkach finansowych. Główne indeksy giełdowe w Azji zanotowały gwałtowne spadki na otwarciu. Japoński Nikkei oraz południowokoreański Kospi straciły ponad 5 procent. Wyraźne spadki odnotowano także na chińskich parkietach - indeks Hang Seng w Hongkongu obniżył się o 2,4 procent, a giełda w Szanghaju o 2 procent. Kurs koreańskiego wona osiągnął najniższy poziom od 17 lat.
Ceny ropy rosną
Niepewność na Bliskim Wschodzie natychmiast odbiła się na światowych cenach ropy. Wycena ropy Brent wzrosła o 0,4 procent do poziomu 112,62 dolarów za baryłkę, co oznacza aż 55-procentowy wzrost w bieżącym miesiącu. Cena amerykańskiej ropy WTI wzrosła o 0,8 procent, osiągając 98,98 dolarów za baryłkę. Eksperci ostrzegają, że dalsza eskalacja konfliktu może doprowadzić do kolejnych wzrostów cen surowców energetycznych, co przełoży się na globalną inflację i wzrost kosztów życia.