- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Dwutygodniowe zawieszenie broni w wojnie USA i Izraela z Iranem ogłoszono w nocy z 7 na 8 kwietnia. Było to pokłosie rozmów amerykańsko-irańskich w Pakistanie.
Rozejm miał być motywacją do złożenia przez Teheran nowej propozycji zakończenia wojny. W sobotę wiceszef irańskiej dyplomacji Kazem Gharibabadi - cytowany przez CNN - zaznaczył, że Iran jest gotowy zarówno na kontynuację wojny, jak i na działania dyplomatyczne. Piłka jest po stronie Stanów Zjednoczonych - stwierdził. USA odrzuciły wcześniej ofertę, w której znalazło się m.in. otwarcie cieśniny Ormuz.
Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie
Jak podaje agencja Reutera, w niedzielę wojsko izraelskie poinformowało w nowym komunikacie, że "prowadzi operację przeciwko Hezbollahowi w następstwie naruszenia przez porozumienia o zawieszeniu broni", ostrzegając, że każdy, kto znajduje się w pobliżu bojowników Hezbollahu lub ich obiektów, może być narażony na niebezpieczeństwo.
Mieszkańcy 11 miast i wiosek w południowym Libanie mają się ewakuować z domów i przenieść się na otwarte tereny - jak określono - oddalone co najmniej o kilometr.
Izrael kontynuuje ataki w południowym Libanie, a jego wojska okupują pas południowej części kraju, niszcząc domy, które określają jako infrastrukturę wykorzystywaną przez Hezbollah. Ta wspierana przez Iran grupa bojowników kontynuuje natomiast atakowanie dronami i rakietami wojsk izraelskich zarówno w Libanie, jak i na północy Izraela.