RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Ponad 2000 ofiar śmiertelnych. Narastają oskarżenia wobec władz Wenezueli

Opracowanie: Publikacja: Środa, 1 lipca (21:36)

Wenezuela wciąż nie może otrząsnąć się po katastrofalnym podwójnym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło kraj 24 czerwca. Oficjalny bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do 2295, a liczba rannych przekroczyła 11 tysięcy. Dziesiątki tysięcy osób pozostają zaginione, a pod gruzami zawalonych budynków wciąż toczy się dramatyczna walka o życie. Władze ogłosiły siedmiodniową żałobę narodową. Równocześnie narasta krytyka dotycząca sposobu prowadzenia akcji ratunkowej i reakcji państwowych służb.

Ponad 2000 ofiar śmiertelnych. Narastają oskarżenia wobec władz Wenezueli
Żałoba narodowa po trzęsieniu ziemi w Wenezueli (fot: MANAURE QUINTERO/AFP/East News) /East News
  • Liczba ofiar śmiertelnych po trzęsieniu ziemi w Wenezueli wzrosła do 2295, rannych jest ponad 11 tysięcy.
  • Szanse na odnalezienie pod gruzami kolejnych żywych osób maleją z każdą godziną.
  • Równocześnie narasta krytyka wobec władz i służb ratunkowych. Dlaczego?
  • Najważniejsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24

Według najnowszych danych przekazanych przez przewodniczącego wenezuelskiego parlamentu Jorge Rodrigueza, liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 2295. Rannych jest już 11,3 tysiąca osób, a dziesiątki tysięcy mieszkańców uznaje się za zaginionych. Skala tragedii jest ogromna – jak wynika z szacunków amerykańskiej agencji kosmicznej NASA, niemal 59 tysięcy budynków zostało zniszczonych lub poważnie uszkodzonych, głównie w stanie La Guaira.

Władze Wenezueli zdecydowały się na ogłoszenie siedmiodniowej żałoby narodowej, która rozpocznie się w środę o godzinie 18 czasu miejscowego (o północy ze środy na czwartek w Polsce).

Dramatyczna walka o życie pod gruzami

Na miejscu katastrofy wciąż pracują miejscowe i zagraniczne ekipy ratownicze. Każda godzina zmniejsza jednak szanse na odnalezienie żywych osób pod zwałami gruzów. W stanie La Guaira ratownicy nie ustają w wysiłkach, by wydobyć uwięzionych. Szczególną uwagę mediów przyciąga dramatyczna akcja ratunkowa 40-letniego Hernana Gila, który od siedmiu dni znajduje się pod gruzami zawalonego centrum handlowego. Mężczyzna jest przytomny, a ratownicy z Portugalii, Chile, USA i Wenezueli robią wszystko, by bezpiecznie wydostać go na powierzchnię.

Jesteśmy bardzo blisko, ale konieczna jest maksymalna ostrożność. Musimy podejść bliżej, żeby można było go bezpiecznie wyciągnąć, nie narażając ani jego, ani nas – powiedział agencji EFE jeden z 64 portugalskich ratowników uczestniczących w akcji.

Z kolei we wtorek świat obiegła wiadomość o cudownym ocaleniu trzylatka, którego spod gruzów wydobyli ratownicy z Jordanii. Chłopiec przeżył aż sześć dni w ekstremalnie trudnych warunkach. Eksperci podkreślają jednak, że z każdą kolejną godziną szanse na odnalezienie żywych drastycznie maleją.

Krytyka działań władz i służb ratunkowych

W miarę upływu czasu narasta niezadowolenie społeczne związane z reakcją władz na tragedię. Mieszkańcy i organizacje humanitarne zarzucają państwowym służbom opieszałość, a nawet utrudnianie akcji ratunkowej. Pojawiły się oskarżenia o blokowanie pomocy, przejmowanie darów oraz kradzieże kosztowności z zawalonych budynków. Według relacji świadków, niektórzy żołnierze i policjanci aktywnie uczestniczą w ratowaniu poszkodowanych, jednak nie brakuje też przypadków, gdy służby ograniczają się do działań pozorowanych, nagrywając propagandowe materiały wideo.

Władze zapewniają, że podejmują zdecydowane kroki wobec nieprawidłowości. Ministerstwo spraw wewnętrznych wszczęło śledztwo przeciwko czterem policjantom podejrzanym o przywłaszczenie mienia znalezionego w ruinach.

Władze podkreślają, że obecnie priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa i ochrony osobom, które przeżyły katastrofę. 

Źródło: RMF24/PAP

Najważniejsze Fakty

Dalsza część artykułu pod materiałem video: