Ukraina nie zwalnia tempa na drodze do Unii Europejskiej. Jak wynika z najnowszego raportu biura premiera ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej w Kijowie, kraj ten zrealizował już 85 procent zobowiązań wynikających z umowy stowarzyszeniowej z UE. "Ważne jest to, że Ukraina nigdy nie chciała wejścia do UE awansem. Albo bez wykonania koniecznych wymogów. To nie ma sensu" – podkreśla wicepremier Taras Kaczka. Jak ocenił, Kijów może podpisać umowę ws. członkostwa już w przyszłym roku.

  • Ukraina spełniła 85 proc. wymogów wynikających z umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.
  • Wicepremier Taras Kaczka zapowiada, że Ukraina może podpisać umowę o członkostwie w UE już w 2027 roku.
  • Ukraina odnotowuje największe sukcesy w sektorze finansowym, polityce społecznej oraz na rynku pracy.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Największe sukcesy odnotowano w sektorze finansowym, polityce społecznej oraz działaniach dotyczących rynku pracy. Widoczny progres dotyczy również polityki celnej i rolnictwa - obszarów kluczowych dla harmonizacji z unijnymi standardami.

Jak podkreślono w komunikacie biura wicepremiera, "jest to ostatni raport z implementacji przez Ukrainę zapisów umowy stowarzyszeniowej. W następnej kolejności wszystkie zobowiązania Ukrainy, wynikające z procesu integracji europejskiej, zostaną odzwierciedlone w narodowym programie adaptacji prawa (Ukrainy) do prawa UE".

Nie dla "przyspieszonego" członkostwa

Zdaniem wicepremiera Kijów będzie gotowy do podpisania umowy o członkostwie w UE już w 2027 roku. Ważne jest to, że Ukraina nigdy nie chciała wejścia do UE awansem. Albo bez wykonania koniecznych wymogów. To nie ma sensu - podkreślił polityk, stanowczo odcinając się od pomysłu przyspieszonego członkostwa bez pełnej realizacji unijnych kryteriów.

Kaczka wyjaśnił, że "przyspieszone" członkostwo mija się z celem, gdyż Ukraina byłaby wówczas pozbawiona przywilejów, które wynikają z akcesji do UE. Jako przykład podał politykę celną, która - jeśli nie zostanie w pełni zharmonizowana z unijną - uniemożliwiłaby likwidację kontroli celnych na granicach.

Jeśli mamy wstąpić, a nasza polityka celna nie będzie zgrana z polityką celną państw członkowskich UE, to w jaki sposób zlikwidujemy kontrole celne na granicy? W takim przypadku nie będzie nawet wolności ruchu towarów - argumentował wicepremier.

Nie ma taryfy ulgowej

W rozmowie z dziennikarzami Taras Kaczka podkreślił również, że sytuacja geopolityczna Ukrainy, choć przyspiesza procesy integracyjne, nie może zastąpić wykonania wszystkich wymogów. "Że możemy to przeskoczyć, że niczego nie trzeba robić, ponieważ i tak nas przyjmą, bo bronimy Europy" - zaznaczył, odnosząc się do popularnych w niektórych kręgach opinii, jakoby Ukraina mogła liczyć na taryfę ulgową ze względu na swoją rolę w obronie europejskich wartości.

Obecnie musimy odrobić pracę domową. (...) Skracamy tę drogę w taki sposób, aby już w 2027 r. możliwe było podpisanie umowy o członkostwie - oświadczył Kaczka.

Zgodnie z zapowiedziami, kolejnym krokiem na drodze do pełnej integracji będzie wdrożenie narodowego programu adaptacji prawa ukraińskiego do prawa Unii Europejskiej. To właśnie ten dokument ma być kluczowym narzędziem, które pozwoli Ukrainie nie tylko utrzymać dotychczasowe tempo reform, ale również przyspieszyć proces dostosowywania się do unijnych standardów.